EKSTRAKLASA KOSZYKAREK • ŁKS Łódź – Meblotap AZS Lublin 77:74 d. (23:8, 16:13, 16:27, 14:21, w dogrywce 8:5)
(af)
17.02.2002 22:58
Koszykarki lubelskiego Meblotapu w ramach oszczędności do Łodzi przyjechały autokarem. Dotarły na godzinę przed meczem. Zanim się rozprostowały po podróży na dobre, w 6 min przegrywały 1:20. Mimo ambitnego pościgu zeszły z boiska pokonane...
po dogrywce – 74:77.
Szczęście tym razem im nie dopisywało. Meblotap stracił punkty i swą najlepszą zawodniczkę Agnieszkę Pazur, prawdopodobnie do końca rozgrywek.
Meblotap: Pazur 25 (3 x 3), Dołgorukowa 19, Proszczenko 16 (4 x 3), Czajkowska 6, Pietraś 4 – Cybulak 2, Cybulska 2.
ŁKS: Jodeikaite 17 (2 x 3), Owczarek 16 (2 x 3), Grabowska 16, Zakalskiene 15 (5 x 3), Agafonnikowa 5 – Perlińska 6, Rohacewicz 2, Makowska 0.
Mimo porażki w Łodzi naszym koszykarkom nie grozi spadek z ekstraklasy. Są w drugiej turze rozgrywek w play off w czołowej ósemce. Ponownie w Lublinie oglądać będziemy nasze najlepsze krajowe zespoły – Lotos VBW Clima z Gdyni bądź – w wypadku wygranej w ostatnim meczu w Lublinie z Polkowicami – pabianicką Polfę.
Po przegraniu w Łodzi pierwszej kwarty 8:23 czas pracował już systematycznie na naszą korzyść. Łodzianki w swym składzie mają trzy gwiazdy litewskiej koszykówki, mające jednak sukcesy dawno za sobą, a brak wartościowych rezerw pozwalał naszym paniom myśleć jeszcze o zwycięstwie. Początek trzeciej kwarty to już znakomita postawa lublinianek, szczególnie Agnieszki Pazur, Oksany Dołgorukowej i Oleny Proszczenko. To po ich rzutach pierwsze minuty należały do Meblotapu, który w tej kwarcie prowadził 12:0. Dalej brylowała niepodzielnie na placu Agnieszka trafiając siedem razy kolejno za 2 pkt i dwa razy za trzy. W 34 min mieliśmy pierwszy remis 59:59 i niestety Pazur została zniesiona z boiska z bolesną kontuzją kolana. Na dodatek za 5 przewinień boisko opuściła także Małgorzata Pietraś. Mimo to pozostała piątka walczyła ambitnie i po 2 pkt Karoliny Cybulskiej mecz w regulaminowym czasie zakończył się remisem 69:69. Dogrywka – kosz za kosz. Ale szczęście uśmiechnęło się do miejscowych. W ostatnich sekundach Proszczenko i Czajkowska rzucały zza linii 6,25 – niestety nie celnie.
Komentarze