Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kończyły bez kapitana

Lubella Montex Lublin – Łącznościowiec Szczecin 39:27 (23:12)
Mecz stał na słabym poziomie, a gospodynie kończyły zawody bez swojego kapitana – Wioletta Luberecka obejrzała czerwoną kartkę. Wobec zwycięstwa Zagłębia Lubin nad Startem Elbląg mistrzynie Polski pozostały na drugim miejscu w tabeli. Lublinianki wystąpiły w sobotę bez dwóch podstawowych zawodniczek. Monika Marzec ma złamany palec, a Izabela Czapko-Puchacz przeżyła rodzinną tragedię. Zmarł ojciec zawodniczki, która w związku z tym wyjechała do rodzinnego Elbląga. Łącznościowiec to młody zespół, w którym występują finalistki mistrzostw Polski juniorek. Zespół ze Szczecina długo dotrzymywał kroku mistrzyniom Polski, co wynikało głównie z rozprężenia w szeregach lubelskiego zespołu. Słaba gra w obronie i nie najwyższa skuteczność w ataku pozwoliły rywalkom objąć w 4 min prowadzenie 3:1. Montex to jednak klasowy zespół i nawet „grając na pół gwizdka” po 120 sekundach doprowadził do remisu. Do 21 min przewaga miejscowych wynosiła zaledwie kilka bramek i dopiero w końcówce pierwszej odsłony lublinianki wypracowały sobie odpowiedni do klasy zespołów dystans – w 27 min 21:11. Skutecznością w tym okresie popisywała się Sabina Włodek, która występuje z urazem kolana. – Sabina ma torbiel w kolanie. to bolesna, choć na szczęście niezbyt groźna dolegliwość – wyjaśniła szkoleniowiec. – Wszystko wskazuje na to, że zawodniczka będzie musiała poddać się operacji, lecz sama zadecydowała, że zrobi to dopiero po zakończeniu sezonu. W drugiej połowie szczecinianki zdołały zbliżyć się na dystans pięciu bramek, ale więcej nie były w stanie zdziałać. Sędziowie z Sandomierza aż trzykrotnie pokazywali zawodniczkom czerwone kartki. Wioletta Luberecka w 44 min po raz trzeci została ukarana dwuminutową karą i w konsekwencji powędrowała na trybuny, gdzie siadła obok prezesa Tadeusza Strzęciwilka. – Po raz ostatni czerwoną kartkę dostałam chyba trzy lata temu w meczu Ligi Mistrzyń z Dunaferrem – powiedziała zawodniczka. W odstępie minutowym parkiet opuściły także dwie szczecinianki. Najpierw Barbara Szymczak, za krytykowanie orzeczeń sędziowskich, a za moment Iwona Nowak za brutalny faul na Joannie Wodniak. Po meczu zawodniczki Monteksu przy torcie świętowały urodziny Magdaleny Chemicz. Wczoraj kadrowiczki, w tym jubilatka, miały zameldować się we Wrocławiu na zgrupowaniu kadry. Montex: Chatkowa, Chemicz – Martynienko 5, Malczewska 2, Wolska 1, Żukiel 5, Luberecka 2, Damięcka 4, Strzałkowska 3, Wodniak 6, Włodek 8, Majerek 3. Kary: 10 min. Czerwona kartka: Luberecka w 44 min. Łącznościowiec: Pietruszkiewicz, Sziwierska, Świderska – Andrzejewska 1, Całużyńska 2, Piontke 3, Kalwasińska 1, Sobczyk 8, Stefaniuk, Orzechowska 3, Nowak 4, Jóźwiak 3, Sawicka, Stankiewicz 1, Szymczak 1. Kary: 8 min. Czerwone kartki: Szymczak w 56 min i Nowak w 57 min. Sędziowali Wojciech Bosak i Mirosław Hagdej z Sandomierza. Porażka Monteksu w Elblągu sprawiła, że lublinianki nie mogą sobie już pozwolić na stratę kolejnych punktów. Musiały wygrać z Łącznościowcem i wygrały, choć w nie najlepszym stylu. – Grałyśmy słabo, dały nam się we znaki trudy występów w Lidze Mistrzyń – powiedziała Dorota Malczewska. – Sprawa tytułu zapewne rozstrzygnie się w meczu w Lubinie. Trener Andrzej Drużkowski nie stawia sprawy w ten sposób. – To tylko sport i Zagłębie może jeszcze zgubić punkty.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama