Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

GKS Bełchatów - Górnik Łęczna 3:1 (2:0)

Brak zdecydowania, agresji i nonszalancja w kilku newralgicznych momentach meczu drogo kosztowały piłkarzy Górnika. Pocieszające, że długimi fragmentami zawodnicy trenera Pawła Kowalskiego nie ustępowali przeciwnikom. W przekroju spotkania lepiej jednak wypadli bełchatowianie. Byli dynamiczniejsi, waleczniejsi, a przy tym dopisywało im szczęście. Wykorzystali 75 procent istotnych błędów przeciwników, dzięki czemu wygrali 3:1.
W pierwszym, bardzo nerwowym kwadransie, goście nie potrafili przytrzymać piłki, uspokoić gry, niecelnie podawali w prostych sytuacjach. Z upływem minut mecz zaczynał się układać po górniczej myśli. W 15 min z rzutu wolnego z 22 m strzelał Paweł Bugała. W 17 min po podaniu wzdłuż linii bocznej Bugały Sebastian Szałachowski wbiegł na pole karne i płasko dograł do Dariusza Solnicy, jednak ten naciskany przez obrońców nie zdołał strzelić. Górnik opanował środek pola, wydawało się, że lada moment garstka łęczyńskich kibiców będzie miała powody do radości. W 19 min serca zabiły mocniej. Szałachowski doskonale zgrał piłkę głową do Solnicy, ten idealnie odegrał na pole karne, dzięki czemu Sebastian znalazł się sam na sam z Łukaszem Sapelą. - Nie byłem spięty - komentował po meczu młody napastnik Górnika. - Wszystko układało się idealnie, dostałem bardzo dobre podanie, przymierzyłem i... piłka podskoczyła. Stąd niecelny strzał. Wiem, to był przełomowy moment... Nie da się ukryć. Gol dla Górnika nie padł, natomiast pięć minut później skapitulował Marcin Mańka. Poza boiskiem przebywał w tym czasie kontuzjowany Piotr Wójcik. Luka na lewym skrzydle szybko została wykorzystana przez miejscowych. Spod bocznej linii dośrodkował na długi słupek Dariusz Pawlusiński, Robert Kolendowicz odegrał głową do środka, a tam z bliska Krzysztof Kukulski - również głową - wbił piłkę do siatki. W 28 min Kukulski jeszcze raz otrzymał dobre podanie od Kolendowicza, ale tym razem przestrzelił. W 32 min Wójcik dostrzegł dobrze ustawionego Bugałę, dokładnie podał i znów zapachniało golem. Niestety tylko zapachniało, bo Sapela ponownie był górą. W 35 min metr nad bramką główkował Solnica, a chwilę później gospodarze znów zapędzili się pod łęczyńską bramkę; znów skutecznie. Dośrodkowanie przerwał głową Wojciech Jarzynka, piłka pionowo poszybowała w górę i... spadła wprost na stojącego tyłem do bramki Pawlusińskiego. Debiutujący w nowych barwach lewy pomocnik miał tyle swobody, że pozwolił sobie na strzał przewrotką. Decyzja okazała się słuszna - Mańka ani drgnął, obrońcy również, a piłka odbijając się przed linią wpadła w dolny róg bramki. Jeszcze przed przerwą Górnik dwukrotnie miał okazję do zdobycia kontaktowego gola. Po składnych akcjach Sapelę próbowali pokonać Bugała i Solnica, jednak bramkarz GKS skracał kąt i wychodził z opresji obronną ręką. Niewiele brakowało a równo z gwizdkiem na przerwę Mańka po raz trzeci sięgałby do siatki. Dobrze spisujący się Kukulski fatalnie przestrzelił z 4 m. W drugiej odsłonie Górnik zaatakował i kto wie jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby w 57 min pan Ryszard Rembilas nie popełnił istotnego błędu. Wojciech Korzan po wymanewrowaniu w polu karnym rywala padł ewidentnie podcięty, co jednak nie zrobiło żadnego wrażenia na krakowskim arbitrze. Jeszcze kilkakrotnie przyjezdni konstruowali nieźle zapowiadające się akcje, ale Sapela nie dał się zaskoczyć, bądź ataki powstrzymywali defensorzy. GKS kontrował. W 65 min po szybkiej wymianie podań między Kolendowiczem, Kukulskim i Nowickim, ten trzeci huknął minimalnie nad poprzeczką. W 78 min pomyłki nie było. Kolejna wymiana podań, tym razem między Kukulskim i Berensztajnem przyniosła gola. Kukulski z 10 m, z lekkiego kąta nie dał najmniejszych szans trzymającemu się pola bramkowego Mańce. Gol Przemka Kaźmierczaka nie osłodził przegranej, ale na pewno należał się Górnikowi. Po faulu Pawlusińskiego na Marcinie Warakomskim z rzutu wolnego centrował Bugała. Rosły pomocnik dobrze strzelił głową i piłka wylądowała w bramce, tuż przy słupku. 1:0 – Kukulski 24 min; 2:0 – Pawlusiński 36 min; 3:0 – Kukulski 78 min; 3:1 – Kaźmierczak 90 min. SKŁADY Bełchatów: Sapela – Czarniecki, Twardawa, Walęciak – Pawlusiński, Hinc, Szarpak (63 Konkiewicz), Nowicki (71 Berensztajn), Kolendowicz (81 Patalan) – Moskal, Kukulski. Górnik: Mańka – Jaroszyński, Jarzynka, Boguś – Korzan (70 Warakomski), P. Bronowicki, Bosowski (46 Kaźmierczak), Bugała, Wójcik – Szałachowski (46 Iwanicki), Solnica. Sędziował: R. Rembilas z Krakowa. Widzów 1200. Żółte kartki: Korzan (G), Pawlusiński (B).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama