W rozegranym awansem spotkaniu XX kolejki ekstraklasy piłkarki ręczne Lubelli Monteksu nie miały żadnych problemów z pokonaniem w Jarosławiu tamtejszej siódemki. Mistrzynie Polski triumfowały 27:14, a trener Andrzej Drużkowski, przez większą część spotkania, oszczędzał zawodniczki z podstawowego składu na niedzielną konfrontację z FTC-Herzem Budapeszt.
Wczorajszy mecz miał wyrównany charakter tylko przez pierwszy kwadrans, a to głównie za sprawą nieskutecznej gry w ataku lublinianek. Mistrzynie Polski zmarnowały w tym okresie aż dziesięć dogodnych sytuacji - piłka albo szybowała nad poprzeczką, albo padała łupem dobrze dysponowanych bramkarek Jaroslavii. Gospodyniom z kolei \"siedział rzut”, w czym duża zasługa... broniących bez zwykłego zaangażowania lublinianek.
Podopieczne trenera Drużkowskiego chciały wygrać ten mecz jak najmniejszym nakładem sił, toteż w 19 min z łatwością odskoczyły rywalkom, żeby spokojnie kontrolować sytuację. Najpierw Izabela Czapko doprowadziła do wyrównania (7:7), a za moment podwyższyła Małgorzata Majerek. Tego prowadzenia lublinianki nie oddały już do końca, powiększając systematycznie swoją przewagę.
W 23 min doszło do groźnego, jak się wydawało, zdarzenia. Atakująca ze skrzydła Majerek zdobyła efektowną bramkę, po czym groźnie upadła na kolano. Zawodniczka z grymasem bólu opuściła parkiet, a domagający się odgwizdania faulu trener Drużkowski został ukarany żółtą kartką. Majerek nie powróciła już do gry, resztę meczu oglądając z ławki rezerwowych. Na szczęście, jak zapewnił nas Grzegorz Flis - kierownik zespołu, nic groźnego się nie stało i reprezentacyjną skrzydłową zobaczymy w niedzielę w meczu z Węgierkami. (jar)
Jaroslavia:
Wiśniewska, Pawłowska - Hołysz 1, Kłak, Nasiłowska, Jadach 3, Klimek 1, Janczak 3, Fiałek 3, Gawłowicz 2, Ryjoch, Woźniak 1. Kary: 10 min.
Montex:
Chemicz, Chatkowa - Strzałkowska 1, Malczewska 3, Włodek 1, Czapko 3, Damięcka 3, Majerek 4, Martynienko 7, Żukiel 1, Wolska 1, Wodniak 2, Luberecka 1. Kary: 6 min.
Sędziowali: Grzegorz Budziosz i Tomasz Olesiński z Kielc.
Reklama













Komentarze