W piątym meczu koszykarzy lubelskiego AZS E.Leclerc z Mickiewiczem Katowice akademicy odnieśli trzecie zwycięstwo i utrzymali się w I lidze. Mickiewicz dołączył do grona spadkowiczów. Ciekawe, że spośród zespołów, które w poprzednim sezonie zostały zdegradowane z ekstraklasy, w I lidze pozostał tylko AZS Lublin. SKK Szczecin i MOSiR Bobry Zabrze musiały pożegnać się z I-ligowymi rozgrywkami, a AZS Toruń nie przystąpił do rywalizacji. Z I ligi spadły także drużyny Polonii Przemyśl i KKS Poznań (spadkobierca Lecha), także mające za sobą grę w ekstraklasie.
Najwierniejsi kibice AZS, którzy gorąco dopingowali akademików w ostatnim, decydującym meczu, odetchnęli z ulgą po syrenie kończącej spotkanie i cały sezon, niezwykle ciężki dla lubelskiego klubu. Gospodarze wygrali 85:68 i kierownictwo AZS może myśleć o kolejnym I-ligowym sezonie, oby spokojniejszym niż miniony. Przypomnijmy, że do następnych I-ligowych rozgrywek przystąpi tylko 12 zespołów, w których nie będą mogli występować koszykarze zagraniczni.
- Na razie odpoczniemy od koszykówki - powiedział Robert Żołnierowicz, sekretarz AZS. - Najważniejsze, że utrzymaliśmy się w pierwszej lidze, dzięki czemu jest szansa na dalsze funkcjonowanie sekcji. Mam nadzieję, że nasza współpraca ze sponsorem nadal będzie się dobrze układała.
Akademicy tylko raz oddali rywalom prowadzenie - 15:16 w 7 min. Po akcji 2+1 Andrzeja Wierzgacza AZS odzyskał kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Obok wspomnianego Wierzgacza dobry mecz rozegrali także Jacek Rybczyński (13 pkt do przerwy), Kamil Sulima i Paweł Hołota. Po dwóch kwartach gospodarze wygrywali 45:39, a po 30 min przewaga akademików wzrosła do 13 pkt. W ostatniej odsłonie podopieczni trenera Todora Mołłowa wytrzymali krótki napór rywali, a w końcowych minutach zupełnie odebrali gościom ochotę do walki. Ostatnie punkty w sezonie zdobył dla AZS Hołota, popisując się wsadem do kosza.
Reklama













Komentarze