Siatkarki Tomasovii dwa razy przegrały z Pogonią Proszowice
Złość, rozczarowanie i niedowierzanie. Po dwóch meczach I rundy fazy play-off właśnie to czują kibice i trenerzy Tomasovii. "Niebiesko-białe przegrały z Pogonią Proszowice 1:3 w sobotę i 0:3 w niedzielę
- 16.03.2014 22:00

Nie tak początek najważniejszej części sezonu wyobrażał sobie trener Stanisław Kaniewski.
- W sparingach i podczas treningów naprawdę zespół wyglądał całkiem nieźle. Spodziewałem się, że wysoko zawiesimy rywalkom poprzeczkę i że powalczymy o awans. Tymczasem dziewczyny popełniły po prostu masę prostych błędów i byliśmy praktycznie bez szans - mówi szkoleniowiec ekipy z Tomaszowa Lubelskiego.
Gospodynie weekendowych meczów, w sobotę szybko przegrywały 0:2 w setach, ale w trzecim rozdaniu wreszcie okazały się lepsze pokonując rywalki 25:21. W tym momencie wydawało się, że mogą jeszcze powalczyć z Pogonią. Niestety podrażnione przyjezdne nie dały najmniejszych wątpliwości, że zasłużyły na końcowy sukces, bo zlały miejscowe 25:15 i wygrały pierwsze zawody 3:1.
W niedzielę było jeszcze gorzej. Niby zdobycze tomaszowianek wyglądają nieźle, a na papierze wydaje się, że spotkanie było w miarę wyrównane. Niestety wcale tak nie było. Dwie pierwsze partie to całkowita dominacja ekipy z Proszowic, która kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń i dopiero w końcówkach setów pozwalała przeciwniczkom zbliżyć się do siebie.
Kibice przeżywali większe emocje w trzeciej części meczu. Niestety chociaż Marta Machoś i jej koleżanki spisały się lepiej to po raz kolejny okazały się gorsze. Tym razem 23:25. Czy w tej sytuacji Tomasovia wierzy jeszcze w odwrócenie losów tej rywalizacji?
- Z taką grą nie mamy czego szukać za tydzień. Musimy się zdecydowanie poprawić w każdym elemencie. Niby, jak to się mówi dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe. W rundzie zasadniczej wygraliśmy na wyjeździe z Pogonią 3:1, więc może jest jeszcze szansa. Niektóre dziewczyny były w tych pierwszych pojedynkach stremowane i chyba przerosła je stawka meczów. Żałuję, że nasi kibice musieli oglądać zespół w tak kiepskiej formie i muszę to jeszcze wszystko przemyśleć na spokojnie, bo sam jestem zaskoczony postawą dziewczyn - dodaje trener Kaniewski.
Tomasovia Tomaszów Lubelski - Pogoń Proszowice 1:3 (18:25, 20:25, 25:21, 15:25) i 0:3 (17:25, 18:25, 23:25)
Tomasovia: Młocek, Marcyniuk, Romaszko, Machoś, Staszczyk, Jasiewicz, Bielecka (libero) oraz Czerniawska, Karpiuk, Drabik, Kaniewska.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 0:2.
Reklama
















Komentarze