Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Odpłynęli z jednym punktem

Piłkarze Górnika ponownie nie pokazali piłki na dobrym poziomie, sprawiając srogi zawód swoim kibicom. Arka, broniąca się przed degradacją, okazała się zbyt wymagającym rywalem. Pretendent do gry w ekstraklasie po remisie 1:1 musiał zadowolić się ledwie jednym punktem. Oba gole padły po rzutach karnych, w odstępie 60 sekund.
Paweł Kowalski jak zwykle na wiosnę nie mógł skorzystać z wszystkich zawodników. Listę nieobecnych poszerzył kontuzjowany Sebastian Szałachowski. Marcin Boguś i Wojciech Korzna wystąpili tylko na własną prośbę i nie dotrwali do końca zawodów. Mimo to gospodarze byli zdecydowanym faworytem. Jeszcze nie wszyscy zdążyli wejść na stadion, gdy po zagraniu głową Daniela Laskowskiego Piotr Bajera z 3 m przeniósł piłkę nad poprzeczką. Zaskoczeni takim obrotem sprawy łęcznianie - konkretnie Paweł Bugała - pierwszy strzał oddali dopiero w 20 min. Po pięciu minutach humory się polepszyły. Szarżujący Tomasz Feliksiak zatrzymał się na Andrzeju Szyszce i arbiter wskazał na \"wapno”. \"Buła”, podobnie jak w środę przeciwko ŁKS, nie pomylił się. Po chwili zapanowała konsternacja. Po strzale Laskowskiego piłka trafiła w rękę Wojciecha Jarzynkę, za co sędzia podyktował kolejny rzut karny. Rafał Murawski pewnie wyrównał rezultat. Radość gdynian mogła być jeszcze większa, lecz po uderzeniu z 10 m aktywnego Laskowskiego na przeszkodzie stanął słupek. W rewanżu Dariusz Solnica będąc tylko przed bramkarzem fatalnie spudłował. Druga odsłona zaczęła się podobnie do pierwszej. Po dośrodkowaniu Michała Smarzyńskiego z 5 m przewrotką strzelał Laskowski, ale Mańka był na posterunku. W końcówce przyjezdni skupili się na obronie korzystnego wyniku, dzięki czemu \"górnicy” natarli z większą siłą. Duże zagrożenie stwarzali dwójkowymi akcjami Pawłowie Bugała z Holcem. Po jednej z nich ten drugi głową strzelił tuż przy prawym słupku. Wcześniej po \"wrzutce” Piotra Wójcika Paweł Pranagal minął się z podaniem, a był tylko przed pustą bramką. Wreszcie w ostatniej minucie meczu Grzegorz Bronowicki kopnął wysoko piłkę na pole karne, a pozostawiony bez opieki Marcin Popławski nieoczekiwanie... przewrócił się. Po meczu spotkało go za to wiele słów krytyki. Jednak to chyba zbyt duże uproszczenie, by na młodego napastnika zrzucać odpowiedzialność za remis z Arką. 32 kolejka: Górnik Łęczna - Arka Gdynia 1:1 (Bugała 26 z karnego - Murawski 27 z karnego), Zagłębie Sosnowiec - Hetman Zamość 0:0, Hutnik Kraków - Ceramika Opoczno 1:2 (Przytuła 39 z karnego - Kozubek 15, 47), Orlen Płock - Górnik Polkowice 0:0, Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Tłoki Gorzyce 1:3 (Milewski 82 - Szmuc 58, Kusiak 76, Szafran 83), ŁKS Łódź - Włókniarz Kietrz 2:1 (Matusiak 66, Golański 70 - Kondzielnik 90), Jagiellonia Białystok - Ruch Radzionków 1:1 (Rzeczycki 78 - Żaba 51), GKS Bełchatów - Odra Opole 4:1 (Kolendowicz 44, Konkiewicz 64, Moskal 81, Jelonkowski 84 - Dziuba 28), KS Myszków - Lech Poznań 0:2 (Reiss 56 z karnego, Białek 90), Garbarnia Szczakowianka Jaworzno - Polar Wrocław 1:0 (Tokarz 29 z karnego). BRAMKI 1:0 Bugała 26 z karnego, 1:1 Murawski 27 z karnego. SKŁADY Górnik: Mańka - Jaroszyński, Jarzynka, G. Bronowicki, Boguś (46 Wilk) - Korzan (65 Popławski), Holc, Bugała, Wójcik - Solnica (60 Pranagal), Feliksiak. Arka: Szyszko - Nowotczyński, Fornalak, Wódkiewicz - Laskowski, Serocki (86 Wit), Murawski, Kołaczyk (73 Kozłowski), Smarzyński - Bajera, Rusinek (73 Kułyk). Żółte kartki: Szyszko, Wódkiewicz (A). Sędziował: Tadeusz Kamiński z Olsztyna. Widzów: 2000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama