Reklama
Goście zagrali z przodownikiem bez trzech podstawowych zawodników - Jakuba Jasińskiego, Macieja Niedźwiedzkiego i Piotra Jurkowskiego. Wszystkim na przeszkodzie stanęły kontuzje. Mimo to lublinianie zagrali bardzo ambitnie, tocząc wyrównany bój. Dopiero w samej końcówce faworyci wykorzystali większe doświadczenie.
Miejscowi objęli prowadzenie po dwóch rzutach karnych. Podopieczni Stanisława Więciorka aż czterokrotnie stawali przed szansą zdobycia punktów, ale za każdym razem z karnego Konradowi Jaroszowi brakowało precyzji. Wynik 6:0 utrzymywał się aż do 60 min. Dopiero wtedy, po stałym fragmencie gry, akcję przeprowadził łódzki zespół zakończony przyłożeniem Mirosława Szczepańskiego. Po chwili następny atak gospodarzy przyniósł kolejnych pięć punktów.
- Z przebiegu meczu takie rozmiary porażki nie należały nam się - mówi S. Więciorek. - Uważam, że byliśmy równorzędnym rywalem. Łodzianie przesądzili losy spotkania dopiero w samej końcówce, wykorzystując większe doświadczenie oraz zmęczenie mojego zespołu. Miejscowi długo nie byli w stanie stworzyć zagrożenia. Przeprowadzili w zasadzie tylko dwie akcje. (ogor)
1. Budowlani Ł. 12 32 401-116
2. Ogniwo Sop. 12 32 373-98
3. Arka Gdyn. 11 31 424-82
4. Lechia Gd. 11 31 375-113
5. Budowlani L. 11 21 182-200
6. Juvenia Kr. 11 19 148-378
7. Orkan Soch. 11 17 189-291
8. AZS Gdańsk 12 16 144-370
9. Budow. Ol. 11 15 109-380
10. Posnania 12 14 91-384
Reklama













Komentarze