Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wygrać dwa razy i będą baraże!

W dramatycznych okolicznościach Górnik zdobył trzy punkty z Ruchem. Po 65 min gospodarze przegrywali 1:2. Jednak w końcowych fragmentach spotkania zafundowali swoim sympatykom dreszczowiec, którego nie powstydziłby się klasyk gatunku Alfred Hitchcock. W roli głównej wystąpił Grzegorz Bronowicki, zdobywca dwóch pięknych goli.
Radość w Łęcznej była podwójna, gdy dotarły wieści z Myszkowa. Zdegradowany już KS... zremisował z Bełchatowem 1:1. Dzięki temu zespół trenera Pawła Kowalskiego awansował na czwarte miejsce w tabeli i by zagrać w barażu o ekstraklasę wystarczy zwyciężyć dwóch ostatnich rywali... Środowy derbowy mecz z Hetmanem Zamość kosztował Piotra Jaroszyńskiego kontuzję, Tomasza Feliksiaka z Pawłem Pranagalem ławkę rezerwowych, a Pawła Holca, Piotra Wójcika i Adama Bosowskiego – trybuny. W ich miejsce w podstawowej jedenastce pojawili się kartkowicze Paweł Bugała, Dariusz Solnica, Artur Wilk oraz Wojciech Korzan z Jackiem Iwanickim. Po początkowym badaniu sił zaatakował Górnik i od razu zdobył gola – po błędzie obrony „Cidrów”. W 15 min Piotr Bronowicki wrzucił piłkę w pole karne, Dariusz Klytta niepotrzebnie wyszedł z bramki, a czyhający na „szesnastce” Dariusz Solnica spokojnie kopnął do siatki. Dobrze układające się plany pokrzyżował Rafał Jarosz. Do krótko wybitej piłki, po rzucie rożnym, dopadł Damian Augustyniak i natychmiast strzelił z woleja w kierunku bramki „górników’. Nic by z tego nie było, ale stojący na 15 metrze Jarosz przedłużył uderzenie głową i piłka mimo rozpaczliwej interwencji Bartosza Rachowskiego ugrzęzła w „okienku”. Po przypadkowym golu z łęcznian uszło powietrze. Chwilę po zmianie stron ponowna konsternacja. Po kontrataku Ruchu i zamieszaniu w polu karnym, Wojciech Grzyb wślizgiem z pięciu metrów wykorzystał chaos w miejscowej defensywie. Wydawało się, że kolejny doświadczony śląski zespół, po Garbarni, wywiezie punkty z Łęcznej. Na pewno nie wierzyli w to, cały czas gorąco dopingujący kibice z otwartej trybuny. Dobrych zmian dokonał również trener Kowalski. Feliksiak z Sebastianem Szałachowskim wnieśli ogromne ożywienie do gry ofensywnej, a na lewej stronie swój popis rozpoczął starszy z braci Bronowickich. W 66 min Grzesiek z 17 m, na wysokości narożnika pola karnego, kapitalnie huknął w „okienko”, po długim rogu. Za moment z trudem jego strzał odbił Klytta, a poprawkę Pawła Bugały cudem zatrzymał na linii. Wreszcie w „strasznym kotle” Szałachowski z bliska wpakował piłkę do siatki, ale sędzia dopatrzył się faulu bądź pozycji spalonej i gola nie uznał. Napór Górnika trwał do ostatniego gwizdka, aż w 89 min przyniósł powodzenie. Wbiegający z lewej strony boiska Grzesiek skopiował swój wyczyn, strzelając z 17 m, tym razem po ziemi między prawym słupkiem a ręką wyciągniętego Klytty. BRAMKI 1:0 Solnica 15, 1:1 Jarosz 29, 1:2 Grzyb 48, 2:2 G. Bronowicki 66, 3:2 G. Bronowicki 89 SKŁADY Górnik: Rachowski – Warakomski (82 Kaźmierczak), Jarzynka, A. Wilk – Korzan (59 Feliksiak), Boguś, P. Bronowicki, Bugała, G. Bronowicki – Iwanicki (64 Szałachowski), Solnica. Ruch: Klytta – Szumiński, B. Wilk, Augustyniak – Myszor (80 Wasecki), Oprzondek, Koseła (70 Markowski), Madej, Grzyb – Jarosz (75 Jaromin), Żaba. Żółte kartki: Iwanicki (G) – Augustyniak, Żaba (R). Sędziował: Mirosław Jankowski (Gorzów Wlkp.). Widzów: 1500.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama