W czwartek ok. 100 rolników zamierzało zablokować przejście graniczne w Koroszczynie. Jednak policja nie pozwoliła na blokadę. Po pewnym czasie cześć rolników zablokowała krajową "2 w Zalesiu.
EB
13.03.2014 14:53
Protesty mają związek z afrykańskim pomorem świń i strefą buforową, w której znaleźli się hodowcy trzody. Ponoszą straty, bo nikt nie chce kupować ich zwierząt.
Po tym, jak policja nie dopuściła do blokady przejścia granicznego, rolnicy protestowali chodząc po przejściu dla pieszych na drodze pod Koroszczynem. Po kilku godzinach wycofali się, ale zapowiedzieli, że to nie koniec. Część z nich zablokowała krajową "2” w Zalesiu. Na miejscu było kilkadziesiąt radiowozów policyjnych, przybyły też posiłki z Lublina.
Protestujących rolników wspierają wójtowie gmin objętych strefą buforową. - Rolnicy muszą manifestować, bo inaczej nikt ich nie usłyszy. Rząd powinien powołać sztab kryzysowy - uważa Marian Tomkowicz, wójt gminy Leśna Podlaska.
- Sami nie rozwiążemy tego problemu. Świnie są przerośnięte i zaczynają padać w chlewniach - dodaje Grażyna Kowalik, wójt gminy Hanna w powiecie włodawskim. Wójtowie zamierzają interweniować dziś u premiera.
Czwartkowa dymisja ministra rolnictwa nie uspokoiła hodowców. - Odwołać należy również głównego lekarza weterynarii - uważa Adam Gregorowicz, rolnik z Witulina w pow. bialskim.
- Od kilku tygodni nic się nie zmienia. Skup nie ruszył. Jesteśmy w tym samym punkcie. Niedługo zbankrutujemy. Oczekujemy natychmiastowego skupu nadwyżki lub zmniejszenia strefy buforowej - dodaje Piotr Oleszczuk, rolnik z gm. Sosnówka.
Rolnicy protestują też na Mazowszu.
Komentarze