Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Nie ruszył proces onkologa oskarżonego o korupcję

Stołeczny sąd nie rozpoczął w poniedziałek procesu profesora onkologii Andrzeja S., oskarżonego o przyjmowanie łapówek od pacjentów. Grozi mu do 8 lat więzienia. Lekarz nie przyznaje się do zarzutów przyjęcia prawie 40 tys. zł.
Nie ruszył proces onkologa oskarżonego o korupcję
Prokuratura nie została prawidłowo poinformowana o terminie rozprawy. Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy czekał na przedstawiciela prokuratora prawie 3 godziny. Gdy prokurator w końcu stawiła się na zastępstwo, wniosła o odroczenie sprawy z powodu niemożności odpowiedniego przygotowania się do procesu. Sąd uznał, że w tej sytuacji nie może zacząć rozprawy. Kolejną próbę sąd podejmie 14 kwietnia. Obrońca S. wniósł o utajnienie całego procesu z uwagi na „ważny interes prywatny”. Mec. Piotr Jezierski argumentował, że skoro jego klient nadal pracuje jako chirurg w Centrum Onkologii, to informacje z procesu mogą być dla niego „śmiercią cywilną”; mogłyby też wpływać na stan jego pacjentów. Sąd zastanowi się nad tym wnioskiem. W 2012 r. Prokuratura Okręgowa w Radomiu oskarżyła S. o przyjmowanie łapówek i psychiczne znęcanie się nad podległymi lekarzami. W poniedziałek ani on, ani jego adwokat nie chcieli rozmawiać z mediami. Podsądny to były konsultant krajowy ds. chirurgii onkologicznej. Został zatrzymany przez CBA w 2008 r. Zarzuty obejmują okres od czerwca 2006 r. do marca 2008 r. Andrzej S. był wówczas kierownikiem Kliniki Nowotworów Górnego Odcinka Układu Pokarmowego w Centrum Onkologii Instytutu Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Jednocześnie przyjmował prywatnie w Przychodni Polskiej Fundacji Europejskiej Szkoły Onkologii. Według śledczych w trakcie konsultacji medycznych S. brał od pacjentów z chorobami nowotworowymi lub od ich bliskich łapówki w wysokości od 200 zł do 15 tys. zł. Lekarzowi przedstawiono 21 takich zarzutów. W sumie profesor miał przyjąć korzyści majątkowe w łącznej kwocie przeszło 39 tys. zł, a także alkohol oraz słodycze. Miał przyjmować korzyści m.in. za szybkie przyjęcie do Centrum Onkologii, objęcie właściwą opieką, przeprowadzenie operacji. S. oskarżono także o to, że publicznie używał wobec personelu słów powszechnie uznanych za obraźliwe, uwłaczał ich godności, poniżał, umniejszał ich wykształcenie, kwalifikacje zawodowe i kompetencje, utrudniał podnoszenie kwalifikacji zawodowych. S. odpowiada też za używanie laptopa z nielegalnym oprogramowaniem. Według „Gazety Wyborczej”, podobnie jak w sprawie dr. Mirosława G., S. zarzucono korupcję na podstawie dowodów zebranych przez CBA, które zamontowało w 2007 r. w jego gabinecie ukrytą kamerę. Zdaniem „GW” obraz z nagrań to główny dowód korupcji. Obrońca S. nie chciał odnieść się do wartości procesowej tych nagrań.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama