Reklama
PIŁKARSKA III LIGA * Derbowy podział punktów w Biłgoraju. Bliżsi sukcesu goście
- 05.11.2002 12:18
d Przed spotkaniem z Motorem gospodarze liczyli na zdobycie kompletu punktów. Lublinianie, choć od biłgorajskich piłkarzy wywalczyli dwukrotnie mniej \"oczek”, wcale nie zamierzali łatwo sprzedać skóry. Co więcej, to podopieczni Romana Dębińskiego mieli więcej z gry i byli bliżsi zgarnięcia pełnej puli, ale musieli zadowolić się bezbramkowym remisem.
Jak w każdym derbowym meczu i w Biłgoraju nie zabrakło walki oraz emocji. Zabrakło natomiast najważniejszego - goli. Goście zaprezentowali się z dobrej strony, robiąc nawet lepsze wrażenie od Łady. Zespół trenera Dębińskiego pokazał uporządkowany futbol, z lepiej zorganizowanym środkiem pola, w którym prym wiedli Artur Ryczek, Marcin Syroka i Paweł Maziarz. Miejscowi preferowali grę głównie długimi przerzutami.
W 10 min bliski powodzenia był Andrzej Gutek, ale Sylwester Janowski okazał się szybszy. Odpowiedzią Łady było dośrodkowanie Andrzeja Wachowicza, lecz Andrzej Pidek nie sięgnął piłki. Na kolejną groźną akcję trzeba było czekać do 41 min, kiedy Radosława Szynkaruka zablokował grający trener Roman Żuchnik.
Po przerwie znowu zaatakowali \"motorowcy”. Jednak piłka po uderzeniu Ryczka przeszła obok słupka. Najgroźniejszą sytuację Łada stworzyła w 65 min. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Żuchnika \"główkował” Ireneusz Zarczuk, lecz Rafał Piróg spisał się bez zarzutu. Po chwili uderzał Piotr Prędota, ale został powstrzymany przez obrońców. Goście w tym okresie osiągnęli przewagę i szli za ciosem. Piękny strzał Maziarza z 18 m w jeszcze lepszym stylu obronił Janowski. Na zakończenie spotkania z linii \"szesnastki” strzelał Krzysztof Wlaź, ale zbyt lekko, aby zaskoczyć Piroga.
(ogor)
Łada Biłgoraj - Motor Lublin 0:0
SKŁADY
Łada: Janowski - Kasiak, Żuchnik, Hasiak, Wlaź, Bednarczyk, Konopelski, Wachowicz, Chomicz (64 Buczek), Pidek, Zarczuk (75 Leniart).
Motor: Piróg - Wieleba (83 R. Czępiński), Ptaszyński, Ryczek, Maciejewski, Szynkaruk (90 Banaszkiewicz), Syroka, Luty (88 Jakubczak), Maziarz, Gutek, Prędota.
Żółte kartki: Wlaź, Hasiak (Ł) - Wieleba, Szynkaruk (M). Sędziował: Rafał Rosa z Katowic. Widzów: 1800.
PO MECZU POWIEDZIELI
Lucjan Kupczak (kierownik Łady)
Przed meczem liczyliśmy na zwycięstwo, ale obiektywnie trzeba stwierdzić, że goście pozostawili po sobie lepsze wrażenie. Chociaż Motor zgromadził od nas o połowę mniej punktów, jeszcze raz potwierdziło się, że nie wolno zbyt wcześnie dopisywać sobie kolejnych punktów. Goście okazali się bardzo wymagającym rywalem. W sumie spotkanie zakończyło się zasłużonym remisem, choć równie dobrze można było je przegrać. Szkoda, że w lepszych nastrojach nie pożegnaliśmy rundy jesiennej przed własną publicznością.
Ireneusz Zarczuk (Łada)
Jeszcze raz potwierdziło się, że derby rządzą się swoimi prawami. Chcieliśmy na własnym stadionie wywalczyć komplet punktów. Remis raczej odzwierciedla to, co działo się na boisku, choć był taki moment, kiedy zarysowała się przewaga Motoru. Mieliśmy kilka sytuacji do strzelenia gola, m.in. ja, ale bramkarz gości w ładnym stylu obronił. Liczyliśmy na zwycięstwo, ale stało się inaczej. Jednak i z jednego punktu trzeba się cieszyć. Nie udało się w Biłgoraju, to poszukamy swojej szansy z Pogonią w Staszowie.
Zbigniew Furman (prezes Motoru)
Jestem zadowolony z tego remisu, bo każdy punkt wywalczony na wyjeździe, zwłaszcza w naszej sytuacji, jest bardzo cenny. Jednak muszę przyznać, że po cichu liczyliśmy nawet na trzy punkty. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy po nie sięgnąć. Trener dobrze ustawił zespół, który realizował zadania w odpowiedni sposób. Szkoda, że od początku rozgrywek nie gramy na takim poziomie, z taką determinacją, bo dziś bylibyśmy w środku tabeli. Brakuje nam jeszcze wykończenia akcji. Nie mamy cwanego i rutynowanego napastnika, który we właściwym momencie znajdzie się tam gdzie trzeba i dostawi nogę.
Rozmowa z Romanem Dębińskim, trenerem Motoru
Pozostał niedosyt
• Remis w Biłgoraju powinien cieszyć...
- Mimo wszystko pozostał niedosyt. Ze spotkań na końcu rundy uważam, że to z Ładą było jeszcze najłatwiejsze. Nie ukrywam, że przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty, ale i z jednego trzeba być zadowolonym. Zagraliśmy bardzo poprawnie, lecz niestety szwankowała skuteczność. Były sytuacje Gutka, Prędoty, Szynkaruka. Uważam również, że w 30 min należał nam się rzut karny za faul na Andrzeju Gutku.
• Ostatnio narzekałeś na formę bramkarza Rafała Piroga.
- Z Ładą bronił bez zarzutu. Udanie spisał się przy \"główce” Zarczuka. Rafałowi bardzo pomógł mecz z Proszowianką, którym podbudował się psychicznie.
• Spore pochwały zebrali środkowi pomocnicy - Syroka, Maziarz i Ryczek.
- Ta trójka decyduje o grze Motoru. W tych zawodnikach tkwią ogromne możliwości i na pewno nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Nie lubię wystawiać indywidualnych ocen, ale na pochwały zasłużył Andrzej Gutek, który już od kilku spotkań utrzymuje się w wysokiej formie.
• A jaką formę zaprezentowali kibice?
- Również wysoką. Przez cały mecz zachowywali się odpowiednio i gorąco dopingowali.
• Najbliższym rywalem będzie lider Cracovia...
- Przed nami niezwykle ciężki mecz. Nawet remis będzie dobrym rezultatem.
Rozmawiał Artur Ogórek
Reklama













Komentarze