Reklama
POLSKA LIGA KOSZYKÓWKI * Start Lublin - Komfort Stargard Szczeciński 71:91 (19:21, 12:22, 19:26, 21:22) - nadal biednie pod lubelskim koszem
- 05.11.2002 12:08
d W kolejnym meczu ligi zawodowej koszykarzy lubelski start doznał kolejnej porażki, tym razem ulegając we własnej hali Komfortowi Stargard Szczeciński. W zespole gości po raz pierwszy wystąpił amerykański rozgrywający Kiwane Garris. Jego debiut wypadł okazale. Zdobył 28 pkt i miał 9 asyst. Szkoda, że jego rodak grający od dwóch tygodni w Starcie nie może pochwalić się takim dorobkiem. Earl Brown - bo o nim mowa - ponownie wypadł \"blado”.
Komfort, mający więcej pieniędzy od Startu, mógł sobie pozwolić na wartościowszego gracza. Garrisa, który w poprzednim sezonie występował w II lidze włoskiej, zgłoszono do rozgrywek PLK w ostatniej chwili, tuż przed niedzielnym meczem, a zawodnik zaliczył z nowym zespołem tylko trzy treningi. Jak się okazało, była to wystarczająca dawka przed konfrontacją z lublinianami. Garris, zastępujący Kevina Turnera, okazał się dobrym reżyserem gry. Start nie miał takiego szczęścia. Brown nadal zawodzi. Zamiast kierować poczynaniami kolegów, woli rzucać, często pudłując. Wiele wskazuje na to, że pozyskanie Amerykanina także było \"pudłem”.
Goście mieli w składzie jeszcze dwóch zawodników, którzy mieli ogromny wpływ na grę zespołu - Shawna Resperta i Rafała Bigusa, rządzącego pod tablicami. Do ich poziomu dostosował się krytykowany ostatnio Mindaugas Jarosevicius. Mecz w Lublinie miał być dla niego ostatnią szansą, podobnie jak dla trenera komfortu Jerzego Binkowskiego. Szkoleniowiec na pewno uratował posadę, chociaż po meczu stwierdził, że nie wie na jak długo.
W składzie Startu zabrakło Pawła Kosiora, który na razie jest największym pechowcem. Po wyleczeniu kontuzji łokcia na jednym z treningów doznał urazu kolana. Z kolei Michał Sikora grał z zaleczoną kontuzją kciuka. Lubelski rozgrywający starał się jak mógł, jednak nie zawsze mógł pomóc drużynie. Generalnie gospodarze byli słabsi od Komfortu w każdym elemencie gry. Przegrali dużo pojedynków i nie byli tak skuteczni jak przeciwnicy. Goście uzyskali aż 58-procentową skuteczność w rzutach za 3 pkt, lublinianie - 36-procentową.
Start nawiązał walkę tylko w pierwszej kwarcie, chociaż po dwóch akcjach Bigusa goście prowadzili 4:0. Michał Marciniak odpowiedział \"trójką”, ale kolejne punkty zdobyli Garris i Respert (za 3). W tym momencie lepiej zaczęli grać nasi wysocy - Piotr Miś i Jacek Olejniczak, którzy doprowadzili do remisu 11:11. Po trafieniach zza linii 6,25 m Resperta i Samo Plevnika było 14:14 w 6 min, i był to ostatni korzystny wynik dla Startu. Kiedy Bigus zdobył kolejne punkty Komfort ponownie objął prowadzenie, którego nie oddał do końca spotkania.
Druga kwarta zaczęła się od celnych rzutów Jaruseviciusa (2 razy za 3 pkt), udanej akcji Arkadiusza Soczewskiego i przewaga gości wzrosła do 11 pkt (21:32 w 13 min). W trzeciej odsłonie Respert i Barris nadal \"demolowali” lubelską obronę, nie tylko rzutami za 3 pkt. Po 30 min Komfort wygrywał różnicą 19 pkt (50:69) i w pełni kontrolował przebieg spotkania. Wcześniej lublinianom udało się zniwelować przewagę rywali do 10 pkt, ale był to tylko krótki fragment lepszej gry naszego zespołu. Na więcej nie było stać zupełnie rozbitej drużyny Startu.
Dużym uproszczeniem byłoby zrzucanie winy za porażkę tylko na Browna. Okazało się, że obok niego jest jeszcze kilku zawodników, wśród nich Brahima Konare, którzy nic nie wnoszą do gry Startu. Czy biedny klub stać na utrzymywanie takich koszykarzy?
Artur Toruń
SKŁADY I PUNKTY
Start: Plevnik 17 (4 x 3), Marciniak 14 (2 x 3), Olejniczak 8, Miś 6, Sikora 4 (1 x 3) oraz Miszczuk 9, Brown 5 (1 x 3), Łuszczewski 4, Pelczar 3 (1 x 3), Konare 1.
Komfort: Garris 28 (2 x 3), Respert 21 (5 x 3), Bigus 14, Darnikowski 5 (1 x 3), Morkowski 0 oraz Jarusevicius 15 (3 x 3), Robak 4, Soczewski 4, Nizioł 0, Wiliński 0.
Sędziowali: Grzegorz Bachański (Warszawa), Roman Putyra (Wrocław). Widzów - 2 tys.
Statystycznie
START
Skuteczność w rzutach za 2 pkt - 48 proc. (14 celnych na 29 prób), za 3 pkt - 36 proc. (9/25), rzuty wolne - 64 proc. (16/25), zbiórki - 28 (6 w ataku i 22 w obronie), bloki - 4, asysty - 11, przechwyty - 8, straty - 11, faule - 17.
Samo Plevnik uzyskał 57-procentową skuteczność za 3 pkt (4/7) i 50-procentową za 2 pkt (1/2). Michał Marciniak dwukrotnie trafił za 3 pkt na pięć prób (40 proc.), za 2 pkt miał o jedno trafienie więcej, również na pięć prób (60 proc.), zebrał w obronie 7 piłek. Jacek Olejniczak pięciokrotnie rzucał za 2 pkt, trafiając cztery razy (80 proc.) i zebrał 6 piłek (2 i 4), ale przebywał na parkiecie tylko 19 min. Najwięcej piłek zebrał Marek Miszczuk - 8 (2 i 6), dwa razy trafił za 2 pkt (na trzy próby), raz rzucał zza linii 6,25 m i spudłował. Piotr Miś tylko raz trafił z gry i zebrał 3 piłki (1 i 2). Brahima Konare grał 12 min, dwa razy spudłował za 2 pkt, raz trafił z rzutu wolnego, zebrał 1 piłkę, dwa razy zablokował rzuty przeciwników. Earl Brown raz trafił za 2 pkt (na trzy próby), celnie rzucił za 3 pkt (na cztery próby), miał jedną asystę.
KOMFORT
Za 2 pkt - 50 proc. (21/42), za 3 pkt - 58 proc. (11/19), rzuty wolne - 84 proc. (16/19), zbiórki - 30 (6 i 24), bloki - 4, asysty - 19, przechwyty - 8, straty - 8, faule - 21.
Shawn Respert uzyskał aż 71-procentową skuteczność za 3 pkt (5/7) i 60-procentową skuteczność za 2 pkt (3/5). Kiwane Garris trafił dwa razy zza linii 6,25 m (na trzy próby), sześć razy celnie rzucił za 2 pkt na 10 prób (60 proc.), zebrał 5 piłek (1 i 4) i miał 9 asyst. Rafał Bigus trafił 7 razy za 2 pkt na jedenaście prób (64 proc.) i zebrał 10 piłek (1 i 9). Mindaugas Jarusevicius - 67 proc. za 2 pkt (2/3), 50 proc. za 3 pkt (3/6), 4 zbiórki (2 i 2), 2 bloki.
PO MECZU POWIEDZIELI
Jerzy Binkowski, trener Komfortu
- Nie będę ukrywał, że wywierano na mnie presję i mecz w Lublinie musiałem wygrać. Szefowie klubu mają prawo oczekiwać zwycięstw, jednak uważam, że ultimatum nie powinno wyjść na zewnątrz. Pranie brudów nie może odbywać się publicznie, podobnie jak stawianie pod ścianą niektórych zawodników. Na szczęście udało nam się, przynajmniej na chwilę, rozwiać czarne chmury. Cieszę się z udanego debiutu Garrisa, który okazał się wartościowym graczem, zdecydowanie lepszym od Turnera. Po raz pierwszy mieliśmy tylko osiem strat, a to zasługa rozgrywającego W sumie jestem zadowolony z postawy moich zawodników i oczywiście ze zwycięstwa.
Arkadiusz Czarnecki, trener Startu
- Niestety, nie mamy takich indywidualności jak Garris czy Respert. Moim zawodnikom nie mogę odmówić ambicji, starają się, ciężko pracują na treningach. Nie mam do nich pretensji, grają tak jak potrafią. Aby odnosić sukcesy zespół musi być wzmocniony dobrymi koszykarzami. Jeżeli nas na to nie stać, to grajmy w krajowym składzie. Przynajmniej skorzystają ci, którzy w tej chwili nie mają miejsca w meczowej dziesiątce. Na pewno sytuacja dojrzała do podjęcia konkretnych decyzji. Rywalom gratuluję zwycięstwa. Mają drużynę, która będzie wyżej w tabeli.
Samo Plevnik, koszykarz Startu
- Mogę tylko przeprosić kibiców, którzy przyszli nas dopingować. Oni nas nie zawiedli, a nasza gra mogła rozczarować. Wierzę, że w kolejnych meczach może być tylko lepiej. Niestety, nadal jesteśmy pierwszoligowym zespołem i takie są tego efekty. Co powinno się zmienić? Na ten temat wolę się nie wypowiadać, przynajmniej nie w tej chwili. Jeszcze przeżywam porażkę z Komfortem.
Jacek Olejniczak, koszykarz Startu
- Nie oszukujmy się, mamy pierwszoligowy skład, budżet, a organizacyjnie też nie jest najlepiej. Wszyscy liczyli, że ambicją zniwelujemy wszystkie braki, ale jak się okazało, do odnoszenia zwycięstw potrzeba jeszcze czegoś innego. Każdy zawodnik Komfortu, występujący na danej pozycji, był lepszy od nas. Start również mógłby sprowadzić bardzo dobrego koszykarza, ale to kosztuje. Nie możemy jednak załamywać rąk. W każdym spotkaniu musimy walczyć.
POLSKA LIGA KOSZYKARZY
Prokom Trefl Sopot - Czarni Słupsk 84:59 (24:20, 19:12, 20:14, 21:13). Prokom Trefl: Vrankovic i Jagodnik po 22, Masiulis 11, Barry 9, Zidek 7, Marković i Mc Naull po 5, Maskoliunas 3, Krzykała 0; Czarni: Białek 11, Frasunkiewicz i Arabas po 8, Vaskys 7, Wilson 6, Krivonos 5, Frank i Cywiński po 4, Jarutis i Stulga po 3.
Gipsar Stal Ostrów Wlkp. - Legia Warszawa 98:68 (30:12, 25:16, 31:21, 12:19). Gipsar Stal: Furman 17, Budzinauskas 14, Elliott 12, Hester 12, Szawarski 11, Danusevicius 10, Szcześniak 9, Sroka 7, Parzeński 6; Legia: Żurawski 12, Majchrzak 11, Cielebąk 9, Przewrocki 8, Sulima 7, Stokłosa 7, Simielnikow 6, Olszewski 4, Hodgson 3, Kwiatkowski 1.
Polonia Warbud Warszawa - Old Spice Pruszków 81:74 (27:16, 23:20, 11:21, 20:17). Polonia: Jeklin 21, O\'Bannon 13, Prawica 11, Pacocha 9, Dryja 7, Sidor i Michał po 6, Kalamiza 5, Cooper 3; Old Spice: Bailey 22, Ford 18, Sporar 12, Seweryn 6, Adamek 5, Heinrich 4, Sawczenko i Brazys po 3, Zygimantas 1.
Unia Tarnów - Noteć Inowrocław 99:86 (24:26, 23:15, 19:19, 33:26). Unia: Celej 33, Lofton 18, Chromicz 18, Potulski 17, Marceulewicz 8, Sulowski 4, Golański 1, Doliński 0, Wichniarz 0, Uspienskij 0; Noteć: Austin 41, Mrożek 16, Serravalle 8, Bajdakow 5, Czaska 7, Żytko 5, Radke 2, de Young 2.
Anwil Włocławek - Idea Śląsk Wrocław 91:70 (25:10, 20:22, 28:18, 18:20). Anwil: Nordgaard 35, Pluta 15, Pacesas 13, Lang 9, Skele 8, Krupalija 5, Andruszka 4, Witka 2, Soukup 0, Badzim 0; Idea: Adomaitis 17, Giedraitis 11, Zieliński 9, Holcomb i Marciulionis po 7, Tomczyk i Lugo po 6, Skibniewski 5, Wiekiera 2, Kul 0.
1. Anwil 8 15` 732-559
2. Prokom 8 15 737-607
3. Idea Śląsk 8 15 684-580
4. Old Spice 8 13 656-619
5. Stal Ostrów 8 12 679-645
6. Polonia 8 12 647-654
7. Legia 8 11 598-692
8. Komfort 8 11 563-558
9. Unia Tar. 8 11 593-646
10. Czarni Sł. 8 11 536-605
11. Noteć Inow. 8 9 626-716
12. Start Lubl. 8 9 545-715
9 listopada: Noteć - Start * Old Spice - Prokom Trefl * Idea Śląsk - Polonia * Legia - Anwil * Komfort - Stal * Czarni - Unia.
Reklama













Komentarze