Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Zagazował koleżanki

Wczoraj kilka minut po godz. 9 klasa III w lubelskim Gimnazjum nr 18 weszła na lekcję języka niemieckiego. Pięć minut później w klasie rozpylono gaz pieprzowy. Osiem uczennic trafiło do szpitali na obserwację. Gazu, prawdopodobnie nieumyślnie, użył jeden z uczniów.
– Jak wchodziliśmy do klasy, to wszystko było w porządku – opowiada Ola Pałka, jedna z poszkodowanych. – Potem na końcu sali zaczął się ulatniać gaz. Zaczęliśmy wszyscy kasłać i podbiegliśmy do okien. Chwilę później 9 osób zgłosiło się do szkolnej pielęgniarki z objawami zatrucia. Uczniowie skarżyli się na bóle głowy, mdłości, łzawienie i wymioty. Wezwano pogotowie. Karetki zabrały 8 uczennic do dwóch szpitali. – Dziewczęta zostały potraktowane gazem pieprzowym, jaki powszechnie stosuje się do samoobrony – wyjaśnia dr Zdzisław Brzeski, kierownik Regionalnego Ośrodka Ostrych Zatruć w Instytucie Medycyny Wsi. – Był to niemiecki gaz, który zawierał substancję CS. Skład gazu bada teraz sanepid, wyniki będą znane w przyszłym tygodniu. – Ten gaz zadziałał przede wszystkim na oczy – dodaje dr Brzeski. – Dwie pacjentki przebywają na oddziale intensywnej terapii. Jest im podawany tlen. Zostaną u nas na 24-godzinnej obserwacji, ale ich stan jest już dobry. – Strasznie mnie dławiło w gardle, nie mogłam oddychać – mówi Ola Pałka. Po podaniu kroplówki i badaniach wróciła do domu. – Byliśmy przerażeni – opowiadają jej rodzice, Bożena i Michał. – Zadzwoniła do nas starsza córka, że Ola wraz z koleżankami trafiła do szpitala. Myśleliśmy, że w szkole był jakiś straszny wypadek. Dopiero jak zobaczyliśmy córkę, to się uspokoiliśmy. Bo na początku było wielkie zamieszanie, ale szkoła i wszystkie służby zachowały się bardzo profesjonalnie. Do gimnazjum zaraz po pogotowiu przyjechali strażacy, którzy specjalną aparaturą zbadali salę, w której rozpylono gaz. Czujniki nic już nie wykryły. W szkole pojawiła się również policja. Jeden z uczniów przyznał się do posiadania gazu pieprzowego. – Posiadał go za zgodą i wiedzą rodziców – wyjaśnia Renata Laszczka-Rusek z zespołu prasowego KWP w Lublinie. – Gazu, najprawdopodobniej przez przypadek, użył inny uczeń. – Pielęgniarka obawiała się, czy wśród uczniów nie ma alergików, dlatego zawiadomiliśmy pogotowie ratunkowe – wyjaśniał dyrektor gimnazjum, Henryk Pidek. – Podejrzewam, że całe to zdarzenie to jakiś kawał. Czy uczeń, który rozpylił gaz poniesie konsekwencje swojego czynu? – Na pewno jakieś będą – podkreślił dyrektor szkoły.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama