Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

PIŁKARSKA II LIGA * Zwycięstwo Hetmana na zakończenie rundy, zamościanie nie składają broni

d Poprawiły się humory w Zamościu po ostatnim meczu pierwszej rundy. Hetman, grając z wielką determinacją, pokonał u siebie Piotrcovię aż 3:0, ustalając wynik już przed przerwą. Na trzy kolejki przed zakończeniem jesieni zarząd klubu postawił przed zespołem i trenerem Andrzejem Sikorskim limit wywalczenia przynajmniej pięciu punktów. Wyszło jeszcze lepiej, gdyż zadanie wykonano z nawiązką jednego \"oczka”. To był dobry mecz Hetmana. Od początku zamościanie ambitnie ruszyli na rywala i już w 9 min ustawili sobie prawidłowo dalszy przebieg meczu. Rajd przeprowadził, grający na pozycji defensywnego pomocnika, Seweryn Gancarczyk, dośrodkowanie przedłużył Mariusz Pliżga (bardzo dobry występ), a Nemanja Babović skierował piłkę głową do siatki. Szansę na wyrównanie zaprzepaścił Zbigniew Wyciszkiewicz, zablokowany przez świetnie spisującego się w roli ostatniego obrońcy Pawła Gamlę. Zamościanie zgodnie z zaleceniami trenera, mieli jeszcze przed przerwą odebrać rywalom ochotę do gry. Wskazówki Sikorskiego okazały się bardzo sugestywne, bo w 21 min było już 2:0. Po zamieszaniu podbramkowym Mariusz Pliżga strzelił płasko przy długim słupku z narożnika pola karnego. Bliski powodzenia był również Łukasz Pachelski, ale z 25 m trafił w spojenie. Co się odwlecze to nie uciecze. Gancarczyk pociągnął po skrzydle, zacentrował, a pozostawiony bez opieki Babović po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Napastnik miejscowym był bliski hat-tricka, ale po podaniu Tomasza Sobczyka strzelił w boczną siatkę. Po zmianie stron zamościanie wcale nie zaczęli grać zachowawczo. Łukasz Kowalski, Pliżga, Sobczyk szukali swej szansy strzałami z dystansu, a Dominik Malesa w 71 min kopnął w boczną siatkę. Po akcji Sobczyka i uderzeniu Pachelskiego Bogusław Wyparło wybił piłkę na róg. Dwukrotnie podniosła się również temperatura po bramką Macieja Zająca. W 57 min Janusz Dziedzic główkował tuż na poprzeczką, a jego wyczyn skopiował Radosław Kardas, po dośrodkowaniu Julcimara. (ogor) Hetman Zamość - Piotrcovia Piotrków Trybunalski 3:0 (3:0) BRAMKI 1:0 Babović 9, 2:0 Pliżga 21, 3:0 Babović 37. SKŁADY Hetman: Zając - Kowalski, Gamla, Waga - Pliżga, Malesa, Gancarczyk, Tasić (36 Albingier), Sobczyk - Babović (58 Sawic), Pachelski (87 Kapłon). Piotrcovia: Wyparło - Rodrigo, Lenart, Kardas, (86 Sebkowicz) - Łabędzki, Julcimar, Dziedzic, Wyciszkiewicz, Rebaszek - Kubicki, (74 Fabiano), Kaźmierczak (80 Trałka). Żółte kartki: Gamla, Waga (H) - Rebaszek, Dziedzic (P). Sędziował: Janusz Oparcik z Warszawy. Widzów: 1000. Okiem trenerów Andrzej Sikorski (Hetman) Przed pierwszym gwizdkiem mówiłem swoim zawodnikom, że jeśli nie wygramy w pierwszej połowie, to będzie źle. Jednak zagrali fantastycznie, biorąc pod uwagę charakter i ambicję. Zwycięstwo wywalczyliśmy po heroicznym boju w pierwszych 45 minutach. W drugiej połowie mogliśmy już grać spokojniej. To moje pierwsze zwycięstwo w Zamościu i mam nadzieję, że nie ostatnie. Liczyłem, że piłkarze zagrają dla mnie i zrobili to. Włodzimierz Tylak (Piotrcovia) Mój zespół zgrał katastrofalnie. Wynik zresztą mówi wszystko. Tak tragicznie grającej Piotrcovii jeszcze nie widziałem. W ostatnich meczach graliśmy dobrze, walecznie i ambitnie i to rozprężyło chyba zawodników. Już na rozgrzewce nie poznawałem drużyny. Porażka w takim stylu jest niepojęta. Ubywa obcokrajowców Przed sezonem do kadry Hetmana dołączyło pięciu piłkarzy z Jugosławii. Szybko okazało się, że trudno nimi zastąpić zawodników, którzy odeszli przed rozgrywkami do innych klubów. Co więcej, prezentowany przez niektórych z nich poziom odbiegał nawet od drugoligowego, z dolnych rejonów tabeli. Do tego dochodzą również zaległości treningowe, bo obcokrajowcy zamiast uczestniczyć w zajęciach podróżują na testy od klubu do klubu. Pierwszym który wyjechał z Zamościa był Goran Jovanović. W ubiegłym tygodniu Andrzej Sikorski podziękował za grę Branko Rasiciowi i Goranowi Cosiciowi. Ten drugi podobno był ostatnio na testach na Górnym Śląsku. Prawdopodobnie w rachubę wchodziły... GKS Katowice oraz Górnik Zabrze. W Hetmanie do końca rundy dotrwali Davor Tasić i Nemanja Babović. Niestety obaj, ze względu na kontuzje, musieli wcześniej zejść z boiska w meczu z Piotrcovią. (ogor) Rozmowa z Sewerynem Gancarczykiem Dedykacja dla trenera i Łukasza • To był najlepszy mecz Hetmana jesienią? - Myślę, że najłatwiejszy. Po naszym strajku i nagonce w zeszłym tygodniu, byliśmy przekonani, że będzie najcięższy. Jednak każdy z nas walczył jak należy, z maksymalnym zaangażowaniem i osiągnęliśmy spodziewane efekty. • Zagrałeś nietypowo, jako defensywny pomocnik. - To dopiero mój drugi występ na tej pozycji. Jednak z moim przyjacielem Dominikiem Malesą grało mi się bardzo dobrze. Mimo że od 30 min występowałem z kontuzjowaną kostką. Do tego po profesorsku zaprezentował się ostatni obrońca Paweł Gamla. • Zaskoczyliście rundę tak pewnym zwycięstwem... - Protestowaliśmy przed meczem, a nawet rozważaliśmy możliwość, aby w ogóle nie wyjść na boisko przeciwko Piotrcovii. Z radą drużyny doszliśmy do wniosku, że nic nam to nie da. Postanowiliśmy również udowodnić coś działaczom i kibicom. Prezes obiecał nam, że w poniedziałek otrzymamy brakującą część pieniędzy. • Od tego meczu w dużej mierze zależało, czy Andrzej Sikorski pozostanie w Zamościu. - Mamy nadzieję, że tak się stanie. Limit punktów został wykonany. Zespół chce, aby trener Sikorski dalej z nami pracował. Graliśmy dla niego, jak i dla Łukasza Gizy. To po starciu ze mną Łukasz nabawił się kontuzji. (ogor)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama