Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Nawet nie podjęli walki

Drugiej kolejnej porażki doznali siatkarze świdnickiej Avii. Po słabym spotkaniu w Bielsku-Białej, gdzie ulegli BBTS 0:3, w sobotę zaprezentowali się równie słabo. Zespół trenera Krzysztofa Lemieszka przegrał przed własną publicznością 0:3 z Politechniką Warszawa.
Mecz z Politechniką rozpoczął się tradycyjnie w sobotę o godz. 17. W tym samym czasie w telewizji trwała transmisja konkursu skoków narciarskich z udziałem Adama Małysza. Była to chyba główna przyczyna niskiej frekwencji, bo przecież rywal, z którym mieli zmierzyć się świdniczanie, był atrakcyjny. Warszawianie to jeden z głównych kandydatów do awansu do serii A I ligi. Na ławce trenerskiej Politechniki zasiadają Lech Zagumny (ojciec Pawła, reprezentacyjnego rozgrywającego) i Rafał Prus (brat Marcina, reprezentacyjnego środkowego). Z drugiej strony ci, którzy nie przyszli, nie mają czego żałować. Avia zagrała chyba najgorsze spotkanie w tym sezonie, gładko przegrywając 0:3 w około godzinę. Goście poważnie potraktowali mecz z Avią, przyjeżdżając do Świdnika już w piątek. Przedmeczowe treningi dały oczekiwany skutek. Goście w czasie meczu szybko „wstrzelili się” z zagrywką i był to kluczowy element decydujący o końcowym sukcesie. Politechnika była pierwszym zespołem, który zagrywał w świdnickiej hali lepiej od Avii, a przecież to właśnie zagrywka miała być główną bronią gospodarzy na warszawiaków. Mecz rozpoczął się pomyślnie dla miejscowych, którzy prowadzili 7:4, 8:5 i jeszcze 11:8. Później do głosu doszli goście, którzy atomową zagrywką wprost demolowali obronę Avii. Świdniczanie mieli duże kłopoty z odbiorem, a odrzuceni od siatki dość czytelnie rozgrywali swoje akcje. Jeśli dodać do tego kilka niewymuszonych błędów i nieskończonych ataków, to efekt mógł być tylko jeden. Od stanu 14:14 dominacja warszawiaków nie podlegała dyskusji. Gracze Politechniki odbierali zagrywki świdniczan na punkt, a rozgrywający Paweł Woicki doskonale dzielił piłki. Ataki ze skrzydła najczęściej kończył Konrad Małecki, zaś przez środek zbijali Marcin Malicki i Maciej Oczko. Pierwszego seta zakończyła zagrywka w siatkę Tomasza Józefackiego. W drugiej partii przebieg wydarzeń był podobny, remis po raz ostatni zanotowano przy stanie 10:10. Co gorsza świdniczanie, oprócz Mariusza Kowalskiego, nie wykazywali woli walki, jakby godząc się z nieuchronną porażką. Tak też się stało. Atak Wojciecha Szczurowskiego dał Politechnice 25. punkt. O ostatnim secie można napisać tylko tyle, że się odbył. Avia nie podjęła walki, przegrywając do 16. Avia: Krzaczek, Ogonowski, Rzędzicki, Czarnecki, Kowalski, Józefacki, Brzozowiec (libero) oraz Hałabuda, Jendryassek. Politechnika: Szczurowski, Malicki, Woicki, Małecki, Oczko, Hajbowicz, Dyżakowski (libero) oraz Wójcik, Drabkowski. Sędziowali Król i Kawka z Katowic. Avia Świdnik – AZS Politechnika Warszawa 0:3 • WSPol Szczytno – Czarni Radom 3:0 • AZS Opole – BBTS Bielsko-Biała 2:3 • Chemik Bydgoszcz – Górnik Radlin 3:1 • Beskid Andrychów – SMS PZPS I Spała przełożony na 5 grudnia • pauzowała Stolarka Wołomin. 1. Chemik 9 14 19-16 2. Politechnika 8 13 20-11 3. Avia 8 13 17-9 4. WSPol 8 13 18-11 5. Górnik 8 13 18-13 6. Czarni 8 13 15-11 7. BBTS 8 13 19-16 8. Stolarka 8 12 14-18 9. Beskid 7 10 10-17 10. Opole 8 10 10-18 11. SMS 8 8 4-24 7 grudnia: Górnik – Avia, Czarni – Beskid, BBTS – WSPol, Politechnika – Opole, Stolarka – Chemik, pauzuje SMS.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama