d Grać jak Sampras i Agassi - tak zapewne myśli większość kilkulatków trenujących pod okiem Roberta Litwina w łęczyńskim Górniku, bez wątpienia najlepszym tenisowym klubie na Lubelszczyźnie, a zapewne jednym z lepiej zorganizowanych w kraju. Marzenie tenisowego narybku na razie są rzecz jasna bardzo zamglone, zwłaszcza że polski tenis trudno zaliczyć do europejskich choćby potęg; raczej do \"szaraczków”. Ale pomarzyć warto, a równocześnie trenować, trenować i jeszcze raz trenować. A warunki ku temu są bardzo dobre...
Stanisław Stańczyk, z-ca kierownik sekcji, ma się czym pochwalić gdy wyrusza \"w Polskę”. Wyniki to nie przypadek, zawodników można wytrenować gdy jest gdzie, a w Górniku kortów nie brakuje. - Trzy korty pod dachem, w naszej wspanialej hali, pomieszczą wszystkich bez problemu - mówi kierownik. - A już gdy przyjdzie sezon letni, na otwartych kortach bez problemów mieszczą się nasi mali zawodowcy, ale i amatorzy. Krzysztof Rutkowski organizuje ligowe rozgrywki amatorów w dwóch ligach skrupulatnie i bezkolizyjnie. Co więcej - jako jeden z nielicznych, a może jedyny klub w Polsce mamy zapewnione środki na szkolenie młodzieży bez konieczności dużych opłat wnoszonych przez rodziców. Klub refunduje też udział w ogólnopolskich turniejach, ale... stawiamy mały warunek - trzeba wypaść na miarę oczekiwań; za \"wycieczki” nie płacimy.
Numer 20 w Polsce
W klasyfikacji klubowej 2002 roku Górnik zajął 20 miejsce w Polsce. To nie najlepsze w historii klubu osiągnięcie - był już Górnik siedemnasty, ale patrząc na listę 140 sklasyfikowanych tenisowych ośrodków, nie jest to powód do płaczu, a zadowolenia. A czy może być lepiej? Trener Robert Litwin uważa że tak, bo ma sporo utalentowanych podopiecznych. - Osiągnięte w ubiegłym roku wyniki wskazują dokładnie kto jest najlepszy. W tenisie, podobnie jak w większości wymiernych dyscyplin indywidualnych, albo się wygrywa albo przegrywa, co widać jak na dłoni. Dla mnie ważne, że odnosimy sukcesy również jako drużyna, co świadczy o dobrym poziomie całej grupy, a nie tylko rodzynków. Choć oczywiście \"rodzynki” przysparzają najwięcej sukcesów. Ciekaw jestem jak potoczą się losy Marcina Hołowińskiego, obecnie najlepszego w województwie. Coraz pewniej na krajowych kortach spisuje się Paulina Klimkiewicz, niewiele niżej w rankingu jest druga Paulina - Myć. One klasyfikowane sa w gronie czternastolatek, a w wyższej o dwa lata kategorii kadetek duży postęp zanotowała kolejna Paulina - Świć.
Z seniorami - jak wszędzie...
Dziecięcy tenis i osiągnięcia narybku to rzecz jasna powody do zadowolenia, ale smak wielkiego sportu to zawody seniorów. A tu tak jak w całym polskim tenisie, trudno o optymizm. - W zasadzie z grona seniorów pozostali nam tylko Lechosław Rudź i Michał Stańczyk - dodaje R. Litwin - z tym że Michał już drugi rok trenuje w Stanach. Dlaczego tak trudno wychować seniora dobrej klasy? Z wielu powodów, ale główne to mało uprawiających te dyscyplinę, a to wiąże się z dużymi kosztami. U nas w klubie też finansujemy szkolenie zawodników do 18 lat, a później możemy tylko pomóc, natomiast gross kosztów muszą ponosić rodzice lub prywatni sponsorzy. Rodziców na ogół nie stać na wydawanie takich pieniędzy, a o sponsorów coraz trudniej. Na kortach zostają nieliczni, a gdy rywalizacja jest mała, trudno o podnoszenie poziomu. I tak kółko się zamyka, a jedyna nadzieja to mimo wszystko rosnąca popularność tenisa.
Jedynak w województwie
Niestety Górnik jest praktycznie jedynakiem w województwie. Inni nie mogą liczyć na tak możnego sponsora jak kopalnia w Bogdance, wokół której kręci się nie tylko łęczyński sport w naszym regionie. W Lublinie praktycznie pozostał tenis amatorów. W Zamościu Return powstał wielkim wysiłkiem red. Janusza Kawałko, który doprowadził do zbudowania ośrodka z kilkoma kortami, ale na szkoleniowy rozmach trzeba już znacznie większych środków.
- To martwi - mówi Stanisław Stańczyk, pełniący w wojewódzkim związku tenisowym funkcję zastępcy prezesa do spraw sportowych. - Na dobra sprawę \"coś drgnęło” tylko w Chełmie, gdzie pan Dąbrowski jest wszystkim - trenerem, kortowym , działaczem organizującym imprezy. W pozostałych ośrodkach cofamy się. Finansowy kryzys w regionie zrobił swoje, a czasem okazuje się, że lepiej zarabiać na tenisie amatorów, niż szarpać się z młodzieżowym wyczynem. Pozostaje tylko walka o przetrwanie i wiara w nadejście lepszych czasów. Pocieszające, że przynajmniej my w Górniku mamy się nieźle, możemy więc zapewnić sporej grupce młodzieży atrakcyjną formę spędzania czasu i to nie tylko z Łęcznej. I mamy tez satysfakcję z pracy w postaci osiąganych wyników.
Mariusz Giezek
Klubowe asy Górnika
Do lat 10
Marcin Hołowiński - najlepszy w województwie
Małgorzata Kuczera i Dominika Wójcik - miejca w czołowej \"50” w Polsce
Do lat 14 (młodzicy)
Paulina Klimkiewicz - 12 miejsce w Polsce, Paulina Myć - 23 miejsce w Polsce, obydwie w deblu na 15 miejscu;
Bartek Marzec - 25 w Polsce
Do lat 16 (kadeci)
Paulina Świć - 48 w Polsce, pierwszy rok w tej kategorii
Mateusz Marzec - 34 w Polsce
Do lat 18 (juniorzy)
Łukasz Chojnacki - 25 w Polsce, Marek Oratowski - 20 w Polsce, 11 w deblu, brązowy medalista w deblu mistrzostw Polski
Reklama













Komentarze