• Miał pan w przerwie zimowej oferty pracy z jakichś klubów?
– Z jednego, drugoligowego, ale wolę nie mówić o który chodzi.
• Podobno wahał się pan, czy nie zrezygnować z posady trenera w Zamościu.
– Rzeczywiście tak było, na co złożyło się kilka spraw, w tym sytuacja finansowa klubu. Postanowiłem jednak nie uciekać z „tonącego okrętu”.
• Hetman jest już „tonącym okrętem”?
– Oczywiście, że nie. To tylko metafora.
• Sytuacja finansowa klubu w dalszym ciągu jest nieciekawa. Z tego powodu odwołane zostało jedno ze zgrupowań.
– Nie ma co histeryzować. Nasza sytuacja jest podobna do wielu innych polskich klubów. Nie pojedziemy na Słowację, ale wszystkie założenia będziemy realizowali na miejscu. W Zamościu dysponujemy bardzo dobrą bazą. Mamy boiska, hale, basen, siłownię. Cały czas działacze starają się pozyskać sponsorów. Ja również próbuję wykorzystać swoje kontakty.
• Problemy finansowe mogą okazać się barierą nie do przejścia przy sięganiu po wzmocnienia.
– Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Choć uważam, że nawet w tym składzie, którym mam do dyspozycji dziś, jesteśmy w stanie się utrzymać. Pod jednym jednak warunkiem, że wszyscy będą zdrowi.
• Po zakończeniu rundy mówiło się o zaciągu do Zamościa z Wisły Płock – Boldta, Pastuszki i Soczewki.
– Nic z tego nie wyszło. Nie przyjęli naszej oferty, bo zbyt zostali rozpieszczeni. Wolą grać w piątej lidze i zarabiać po 10 tys. zł, niż w drugiej za mniejsze pieniądze.
• Kto zatem dołączy do zespołu?
– Jest nam potrzebny bramkarz, gdyż odszedł Szyszko. Swoją ofertę złożył nam Kopaniecki, grający wcześniej w Odrze Opole, ale na 99 % nic z tego nie wyjdzie. Być może uda się sprowadzić obrońcę Tomasza Copika, ale na początku stycznia musiał stawić się ponownie w Pogoni Szczecin. Rozmawiałem z Jarosławem Czarnieckim, jednak do tego wmieszały się dodatkowo Tłoki Gorzyce. Na razie mam na oku jeszcze napastnika Orląt Łuków (chodzi o Gaja – red.) oraz obrońcę Spomleku Radzyń.
• Wierzy pan w utrzymanie Hetmana?
– Nie mogę nie być optymistą. Rozmawiałem z Liborem Palą, który uważa, a co udowodnił, że nawet z piłkarzy bez nazwisk można stworzyć rozumiejący się kolektyw. Dlatego będziemy bardzo pracowali nad naszą grą taktyczną, zwłaszcza w destrukcji.
Rozmawiał Artur Ogórek
Reklama













Komentarze