Oddalający się ćwierćfinał lublinianek
Drugiej porażki w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń doznały piłkarki ręczne MKS Pol-Skone Lublin, znacznie zmniejszając swoje szanse na grę w ćwierćfinale. Po trzech meczach mają na koncie tylko jeden punkt. W Ikast przewaga miejscowej siódemki była momentami miażdżąca, a siedmiobramkowa wygrana nie podlegała dyskusji.
- 19.01.2003 21:15
Pech nie opuszcza ekipy Pol-Skone w dalszym ciągu. Tuż przed wyjazdem do Danii kilka zawodniczek ekipy mistrza Polski nabawiło się poważnych kłopotów żołądkowych o podłożu wirusowym. Musiało to odbić się na postawie lubelskich piłkarek, które rozegrały słabe zawody, będąc momentami tłem dla posiadacza Pucharu Federacji.
Nie jest to oczywiście całkowite wytłumaczenie wysokiej przegranej w Ikast. Podobnie jak przed tygodniem w Wiedniu, gdzie lublinianki uległy sześcioma bramkami, Pol-Skone okazało się zwyczajnie słabsze od rywalek. Jeszcze raz dała o sobie znać zbyt krótka ławka rezerwowych, co przy ponownie nie najwyższej formie podstawowych zawodniczek, nie pozwalało na nawiązanie równorzędnej walki. O kadrowej sile Ikastu niech zaświadczy brak w sobotnim meczu kontuzjowanych gwiazd tego zespołu – Kjersti Grini i Grit Jurack. Lublinianka po stracie czterech zawodniczek z ubiegłorocznego składu, nie jest już tak silną drużyną.
Pol-Skone dotrzymywało kroku wicemistrzyniom Danii tylko do 7 min, kiedy po bramce Wioletty Lubereckiej, po raz ostatni tego dnia, przegrywało różnicą jednej bramki (4:5). Trzy minuty później Kristine Andersen – doskonale kierująca poczynaniami swoich koleżanek – z rzutu karnego pokonała Magdalenę Chemicz i przewaga Ikastu urosła do trzech trafień (8:5). Kolejne cztery bramki Dunek, bez odpowiedzi Pol-Skone, praktycznie przesądziły o losach meczu (12:5).
Lublinianki bardzo słabo spisywały się w obronie, miały kłopoty z rozegraniem ataku pozycyjnego czy wyprowadzeniem kontry, praktycznie nie istniała gra skrzydłami. Duża liczba błędów i strat była wodą na młyn Dunek. Nie najlepiej spisywała się w bramce Chemicz, którą na krótko zmieniła Jolanta Pierzchała. Mistrzynie Polski próbowały z konieczności zdobywać bramki po indywidualnych wejściach. Nie była to najlepsza metoda, bo przewaga miejscowych rosła – w 23 min Henriette Mikkelsen trafiła do lubelskiej bramki po raz siedemnasty (17:10).
Wykorzystując strzelecką niemoc lublinianek (duża liczba niecelnych rzutów i wybronionych strzałów) Dunki grały jak w transie, dopingowane przez publiczność i świetnie spisującą się bramkarkę Karin Mortensen. Już po kwadransie trener Cristian Dalomse zaczął wpuszczać do gry zawodniczki rezerwowe. Różnych rozwiązań szukał także trener Drużkowski, chociaż tylko zmianę Doroty Malczewskiej można uznać za udaną. Do przerwy utrzymała się siedmiobramkowa przewaga Ikastu.
Po zmianie stron na krótko odżyły nadzieje na odniesienie korzystnego wyniku. Po bramkach Izabeli Puchacz i Natalii Martynienko straty zmalały do pięciu trafień, a co ważniejsze lublinianki zaczęły skutecznie bronić. Ikast zdobył pierwszą bramkę w tej części dopiero po siedmiu minutach i to z rzutu karnego (K. Andersen). Niestety, Pol-Skone nadal raziło nieskutecznością w ataku i wkrótce wszystko wróciło do normy z pierwszej połowy. W 48 min Ikast prowadził już różnicą dziesięciu bramek (25:15), co na tym poziomie rywalizacji trudno nazwać inaczej jak nokaut.
W lubelskiej ekipie najskuteczniejsza okazała się Puchacz, która jednak trzy z siedmiu swoich bramek zdobyła z rzutów karnych. Słowa uznania należą się również Malczewskiej, która rzuciła cztery gole. W Ikaście brylowały gwiazdy ostatnich mistrzostw Europy – bramkarka Mortensen, rozgrywająca K. Andersen i skrzydłowa Line Daugaard. Niezłe zawody rozegrała również Rumunka Narcisia Paunica. W kolejnym spotkaniu LM – 8 lutego – Pol-Skone podejmować będzie wiedeńskie Hypo, które w drugim meczu naszej grupy przegrało z Larvikiem.
SKŁADY I BRAMKI
Ikast: Mortensen, Holmgren – B. Andersen 3, Blanco 2, Mikkelsen 3,
K. Andersen 7, Daugaard 5, Knudsen 1, Paunica 4, Hansen 1, Kjaergard 1, Jensen. Kary: 8 min.
Pol-Skone: Chemicz, Pierzchała – Puchacz 7, Luberecka 3, Martynienko 1, Wodniak, Majerek 1, Aleksandrowicz, Damięcka 2, Malczewska 4, Wolska 2, Strzałkowska. Kary: 6 min.
Sędziowali Imbronjev i Grković z Jugosławii.
Reklama













Komentarze