Reklama
Powrót z wiarą w sukces
d W miniony piątek poznaliśmy pełny skład lubelskiego TŻ Sipma, beniaminka żużlowej I ligi. Przypomnijmy, że w najbliższym sezonie lubelski klub będą reprezentowali młodzieżowcy: Daniel Jeleniewski, Grzegorz Kosiński, Krzysztof Wrona i Dawid Stachyra, seniorzy: Janusz Stachyra, Dariusz Śledź, Jerzy Mordel, Grzegorz Knapp oraz obcokrajowcy: Anglik Lee Richardson, Duńczyk Hans Andresen i Węgier Attila Stefani.
- 02.02.2003 22:03
W siedzibie Sipmy zorganizowano oficjalną prezentację krajowych żużlowców, a podczas spotkania odtworzono rozmowy z zawodnikami zagranicznymi. Kolejne spotkanie z dziennikarzami zaplanowano na koniec marca, przed rozpoczęciem sezonu, a to oznacza, że szefowie klubu już nie przewidują żadnych kadrowych niespodzianek.
26-letni Tomasz Piszcz jest ostatnim zawodnikiem, który wzmocnił I-ligową drużynę TŻ Sipma. Wychowanek Motoru, ostatnio występujący w Wybrzeżu Gdańsk, podpisał roczny kontrakt z lubelskim klubem. Kibice zawsze cenili u Tomka ambitną jazdę i dużą pracowitość. W poprzednim sezonie wystąpił w 14 spotkaniach na torach ekstraligi, uzyskując średnią 1,563 pkt.
• Zawsze dążyłeś do startów w ekstralidze. Twoje ambitne plany mogłeś zrealizować w Gdańsku. Nie żałujesz odejścia z Wybrzeża i powrotu do Lublina, do niższej ligi?
– Trochę mi żal, ale nie miałem innego wyjścia. Gdańszczanie do 20 stycznia nie odpowiadali na moje oferty, poza tym miałem (i częściowo nadal mam) kłopoty z odzyskaniem wszystkich pieniędzy za starty. Jednak generalnie byłem zadowolony z możliwości ścigania się w ekstralidze. To olbrzymie doświadczenie, dobra szkoła. Nie tylko podnosiłem umiejętności, ale także miałem dostęp do dobrego sprzętu.
• Czy lubelska oferta była jedyna?
– Nie. Kontaktowali się ze mną szefowie Polonii Piła, miałem również propozycje z kilku pierwszoligowych klubów. Każdy wie, że Polonia ma spore kłopoty finansowe. Skoro nie mogę startować w ekstralidze, to już nie miałem żadnych wątpliwości z wyborem. Postawiłem na starty w rodzinnym mieście i chciałbym, aby nasz zespół był w czołówce rozgrywek. Ja zawsze zawieszam wysoko poprzeczkę.
• Czy skład TŻ może zagwarantować awans
do ekstraligi?
– Nic i nikt nie gwarantuje awansu. Było już wielu papierowych faworytów, którzy w sezonie zawodzili. Był przecież przypadek, że z ekstraklasy spadł aktualny mistrz Polski. Wierzę jednak, że zajmiemy wysoką lokatę w pierwszej lidze. Najważniejsze, aby w drużynie wszyscy dobrze współpracowali.
• W poprzednim sezonie jeździłeś ze zmiennym szczęściem. Początek miałeś mniej udany...
– Początkowo startowałem z bólem barku. Kiedy wyleczyłem kontuzję i doszedłem do siebie zdobywałem w meczu od 8 do 12 punktów. W pierwszej lidze też chcę być skuteczny.
• Ile motocykli przygotujesz do sezonu?
– Planuję cztery. Na razie mam trzy silniki i trzy ramy. Sprzęt będę przygotowywał w Gdańsku.
• Zamierzasz startować tylko w polskiej lidze?
– Jeszcze się zastanawiam. Mam propozycję z jednego z angielskich klubów. Mógłbym zastępować zawodnika, kiedy ten startowałby w Grand Prix. Muszę to dobrze przemyśleć, ponieważ do startów w Anglii musiałbym być bardzo dobrze przygotowany.
Reklama













Komentarze