Reklama
Koniec marzeń
Piłkarki ręczne Pol-Skone nie awansują w tym sezonie do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. Lublinianki po przegranej w Norwegii z Larvikiem (19:27) nie mają już szans na zajęcie przynajmniej drugiego miejsca w grupie C
- 16.02.2003 22:00
Lublinianki stoczyły równy bój z Larvikiem, jednak nie były w stanie pokonać jednej z najlepszych siódemek Starego Kontynentu. Rywalki dysponują szerszym składem, a co ważne bardzo wyrównanym. Gwiazdy jak Lina Olsson-Rosenberg mogą być z powodzeniem zastępowane przez zawodniczki z ławki rezerwowych. W sobotę nie było takiej potrzeby, a Rosenberg udowodniła po raz kolejny, że nie przez przypadek wybrano ją do najlepszej siódemki ostatnich mistrzostw Europy. Trener Andrzej Drużkowski nie ma takiego komfortu.
Lublinianki przegrały mecz z Larvikiem w wyniku słabej skuteczności oraz szeregu strat. Wprawdzie w bramce Pol-Skone doskonale spisywała się Magdalena Chemicz (m.in. dwa obronione rzuty karne), jednak nie była w stanie odwrócić losów rywalizacji. Zawodziły jej koleżanki. Mistrzynie Polski raziły nieskutecznością, na dodatek nie potrafiły powstrzymać rywalek w obronie. Ciężar zdobywania bramek wzięły na siebie Izabela Puchacz i Natalia Martynienko. Pozostałe szczypiornistki Pol-Skone rzuciły... trzy gole. Wiele rzutów zawodniczek gości mijało bramkę Larviku. Lublinianki wielokrotnie nie potrafiły opanować piłki, którą obroniły, a dobitki Larviku były z reguły skuteczne. Ośmiobramkowa przegrana na tym poziomie rywalizacji to nie nokaut, ale poważny cios. Jeszcze raz potwierdziło się, że lublinianki w obecnym składzie nie są w stanie pokonać czołowych ekip Europy.
Wprawdzie pierwszą bramkę w tym meczu decydującym o zachowaniu szans którejś z drużyn na awans do ćwierćfinału LM zdobyła Izabela Puchacz, ale tylko do 10 min toczyła się wyrównana gra. Od chwili, kiedy Tonje Larsen doprowadziła do stanu 4:3 dla Norweżek nie oddały już one inicjatywy, w ciągu sześciu minut zdobywając kolejnych pięć bramek przy zerowej skuteczności lublinianek.
Ostatnią szansę nawiązania kontaktu podopieczne Andrzeja Drużkowskiego miały w 26 min, kiedy po serii celnych rzutów Izabeli Puchacz na tablicy widniał rezultat 12:10 dla Larviku. Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy: dwie bramki zdobyła Tonje Larsen i jedną Lina Olsson Rosenberg i na przerwę zespoły schodziły z pięciobramkowym prowadzeniem Norweżek.
Po przerwie dwie pierwsze bramki zdobył Larvik. W drużynie lubelskiej znakomitą partię rozegrała bramkarka Magdalena Chemicz oraz tylko dwie zawodniczki z pola Natalia Martynienko i Izabela Puchacz. Było to zdecydowanie za mało na dorównanie solidnemu we wszystkich formacjach zespołowi norweskiemu.
Larvik HK – Pol-Skone Lublin 27:19 (15:10)
Larvik: Rantala – Larsen 8, Olsson-Rosenberg 6, Saettem 4, Flaatnes 4, Johansen 3, Meland 1, Heieraas 1, Nyberg, Kristiansen, Riegelhuth. Kary: 4 min.
Pol-Skone: Chemicz – Martynienko 9, Puchacz 7, Majerek 1, Aleksandrowicz 1, Wodniak 1, Luberecka, Malczewska, Wolska, Strzałkowska. Kary: 6 min.
Sędziowali Lemme i Ullrich z Niemiec.
Nata AZS AWF Gdańsk – TSV St. Otmar St. Gallen (Szwajcaria) 41:28 (17:12)
Puchar Zdobywców Pucharów
Spartak Kijów – Sośnica Gliwice 32:23 (17:11)
Rewanże za tydzień.
Reklama













Komentarze