Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

WISŁA - LAZIO W OCENIE NASZYCH TRENERÓW

Jacek Zieliński, trener Górnika Łęczna Awans był blisko, ale Lazio potwierdziło, że jest klasowym zespołem. Krakowianie nie wykorzystali ogromnej szansy. Niestety swoje zrobił brak startów w rozgrywkach ligowych. Chyba za dużo było również zachłystywania się pierwszym meczem w Rzymie, które powinno zakończyć się zwycięstwem Wisły. Boisko zweryfikowało kto jest lepszy. Trudno zgodzić się z opinią, że Wiśle przeszkadzała nawierzchnia. Przecież dla obu zespołów była identyczna, a przy korzystnym rezultacie z Rzymu nawet sprzyjające gospodarzom. W drugiej połowie Włosi doskonale skracali pole gry, z czym duże problemy mieli Polacy. Jednak wielkie słowa uznania należą się Henrykowi Kasperczakowi, który stworzył zespół na europejskim poziomie. Andrzej Sikorski, trener Hetmana Zamość Szansa była ogromna. Jednak Włosi zagrali bardzo mądrze, dużo lepiej niż w pierwszym meczu. Pierwszego gola sprowokował Stolarczyk, który w niegroźnej sytuacji wybił piłkę na rzut różny, a przy dośrodkowaniu błąd popełnił bramkarz Wisły. Skandalicznie słabo grał Żurawski i zupełnie nie rozumiem dlaczego trener zamiast niego zdjął z placu Kuźbę. Żurawski dużo wcześniej powinien zostać zmieniony. Karygodnie zachował się w ostatniej minucie pierwszej połowy, kiedy nie chciał podać do znajdującego się w idealnej pozycji Kuźby. Przy drugim golu źle spisali się środkowi obrońcy. Zamiast wybić piłkę do boku, zagrali wprost do Chiesy. Kolejny błąd popełnił w tej sytuacji Angelo Hugues. Po przerwie Wisła grała słabo, w przeciwieństwie do Lazio. Goście paraliżowali poczynania już naszych obrońców. Brakowało szarpnięć bokiem, zgasł Kosowski. Aż się prosiło, przy tej ilości żółtych kartek dla rywali, aby grać jeden na jednego i prowokować faule. Roman Dębiński, trener LKP-Motoru Lublin - Wisła zagrała na bardzo wysokim poziomie, chwała za to piłkarzom i trenerowi Henrykowi Kasperczakowi. Krakowianie byli lepsi, ale wygrało Lazio. Rzymianie mieli trzy sytuacje, z których zdobyli dwa gole. Pokazali, że nie jest ważne ile się jest w posiadaniu piłki, ale jak należy się ustawiać po jej stracie. Dla Wisły rozpoczyna się drugi etap. Nie wolno zmarnować obecnego dorobku, on musi zaprocentować w przyszłości. Jestem bardzo ciekawy jak teraz krakowianie będą się spisywać w lidze. Wierzę, że dobrze. Porażka jest przykra, ale wykonana praca przyniesie jeszcze owoce. Waldemar Wiater, trener Wisły Puławy - Gdyby Wisła zdobyła drugiego gola, a miała na to szanse, mecz potoczyłby się inaczej. Przed spotkaniem stawiałem na Włochów, bo grają bardzo wyrachowany futbol. Potrafią się bronić i po raz kolejny to pokazali. Dwa stracone gole obciążają Angelo Huguesa, pomimo kilku udanych interwencji. Nie śmiem się porównywać do trenera Henryka Kasperczaka, ale nie zdjąłbym z boiska Kuźby. To zawodnik potrafiący utrzymać się przy piłce naciskany przez obrońców. Lazio było lepsze i sprawdził się mój najczarniejszy scenariusz. Obawiałem się błędów, które Włosi jak nikt inny potrafią wykorzystać. Mimo wszystko Wisła pokazała klasę. Zygmunt Kalinowski, trener bramkarzy w LKP-Motor - Dwa błędy w tym meczu popełnił Angelo Hugues, oba skończyły się stratą bramek. Przy pierwszym golu dla Włochów Francuz powinien być metr o długiego słupka. Powinien ruszyć do piłki, która leciała przez pole bramkowe. Przy drugim golu nawet nie wykonał ruchu, chociaż nie był zasłonięty i miał czas na przygotowanie się do obrony. Poza tym obrońca zbił piłkę na środek pola karnego, a to nie mogło się dobrze skończyć. Po drugim golu stało się jasne, że wiślakom będzie trudno odrobić straty. Przy całym szacunku dla Daniela Dubickiego czy Grzegorza Patera, nie są to piłkarze na taki mecz. Osobiście spróbowałbym Frankowskiego. Jerzy Bojko, trener Łady Biłgoraj - Wisła zanotowała korzystny wynik w Rzymie, strzelając trzy bramki. Jeśli się strzela trzy bramki na wyjeździe, to na tym poziomie, nie wolno wypuścić szansy z rąk. Obawiałem się tego meczu, mimo optymistycznych zapowiedzi. Przy 1:0, nie chcę się tu stawiać w roli autorytetu, krakowianie powinni grać mniej ofensywnie. Na pewno wpływ na postawę wiślaków miało zamieszanie związane z przekładaniem meczu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama