d Dwie kolejne porażki w ligowej rywalizacji nie przydarzyły się Pol-Skone (a wcześniej Monteksowi) za kadencji trenera Andrzeja Drużkowskiego. O przyczyny słabszej formy zapytaliśmy szkoleniowca i zawodniczki.
- Znaleźliśmy się w dołku, chyba głównie psychicznym - powiedział A. Drużkowski. - Na nasze słabsze występy złożyło się kilka przyczyn. Skumulowało się parę rzeczy. Musimy spotkać się z zawodniczkami i porozmawiać, wyjaśnić przyczyny naszych niepowodzeń. Sądzę, że już z Natą zagramy lepiej. W tej chwili nie wiem czy zagrają wszystkie zawodniczki, w tym Iza Puchacz i Dorota Malczewska. Dopadła nas grypa i decyzję podejmiemy przed meczem.
- Dwa razy z rzędu przegrywałam już w lidze, ale zanim przyszłam do Monteksu - żartowała Magdalena Chemicz. - W Piotrkowie wystąpiłyśmy w jedenastoosobowym składzie, a Kasia Duran dojechała do nas w ostatniej chwili. Zabrakło Izy i Doroty, która miał 38 stopni gorączki i została zawrócona już sprzed autobusu.
- Dopadła nas grypa i nie wszystkie zawodniczki z tych, które pojechały były w pełni zdrowe - dodaje Małgorzata Majerek. - Natalia Martynienko, Agnieszka Wolska i ja kurowałyśmy się także w czasie podróży. Dodajmy długiej i męczącej.
Czy Pol-Skone przeżywa spadek formy? - Na pewno zagrałyśmy słabiej - uważa reprezentacyjna skrzydłowa. - Słabo broniłyśmy, nie wychodziły kontry, szło nam w ogóle ciężko. Trener to widział i dał pograć wszystkim dziewczynom. Chyba jesteśmy trochę zmęczone.
Przed meczem z Piotrcovią trener Drużkowski zaaplikował zawodniczkom ciężkie treningi. - To prawda, bo powoli musimy już myśleć o eliminacyjnym meczu do mistrzostw świata z Hiszpanią - stwierdziła M. Chemicz. - Ale przed Jelfą nie było już takich zajęć. Myślę, że wpadłyśmy w jakiś dołek, z którego jednak szybko się podniesiemy. Nie ma kryzysu.
- Sądzę, że już w sobotę - uważa M. Majerek. - Pokonamy Natę i wszystko wróci do normy. Znowu zdobędziemy mistrzostwo Polski na długo przed zakończeniem rozgrywek. Mistrzostwo jest niezagrożone. Nawet nie dopuszczamy do siebie takiej myśli. To po prostu niemożliwe.
Jarosław Klukowski
O sobotnim meczu piszemy również przy kalendarzu imprez sportowych
Reklama













Komentarze