PIŁKA RĘCZNA * Po dwóch kolejnych porażkach Pol-Skone nareszcie zwycięskie. Nata AZS AWF Gdańsk rozgromiona 38:28
- 10.03.2003 09:55
d - Wygrałyśmy jak za starych dobrych czasów - powiedziała Izabela Puchacz, najskuteczniejsza zawodniczka meczu z Natą AZS AWF. Po dwóch kolejnych porażkach Pol-Skone pokonało gdańszczanki 38:28, robiąc sobie prezent w Dniu Kobiet.
Po sobotnim spotkaniu kibice lubelskiej siódemki przekonali się, że ich zespół nadal niepodzielnie panuje w polskiej ekstraklasie. Wygrana nad brązowym medalistą poprzednich rozgrywek mogła być jeszcze bardziej okazała, gdyby nie skuteczne interwencje Galiny Łotariewej. Bramkarka Naty (w przeszłości występowała w Monteksie) zaprezentowała doskonałą formę, odbijając wiele piłek i broniąc rzut karny.
Lublinianki wyszły na parkiet skoncentrowane, chcąc przełamać złą passę i dokonały tego chociaż początek meczu był nerwowy. Młody zespół z Gdańska (zawodniczki Naty to trzon reprezentacji młodzieżowej) utrzymywały się na prowadzeniu do szóstej minuty. Gospodynie popełniały w tym okresie sporo błędów, szwankowała również skuteczność.
Pol-Skone szybko otrząsnęło się z chwilowych niepowodzeń i w 11 min wygrywało 7:3. Mistrzynie Polski utrzymywały od tej pory 2-3 bramkową przewagę, jednak dopiero w końcówce pierwszej odsłony ich prowadzenie znacznie urosło (17:10).
Druga połowa była już popisem lublinianek. Bardzo dobra gra w obronie znowu była silną stroną miejscowych, gdańszczanki długimi okresami miały problemy z wypracowaniem sobie dogodnej pozycji do rzutu. Szczelna defensywa procentowała kontrami, które lublinianki seryjnie zamieniały na bramki. Także po akcjach w ataku pozycyjnym publiczność często nagradzała brawami swój zespół. Lublinianki zaprezentowały szeroki repertuar rzutów, zarówno po zagraniach zespołowych jak i indywidualnych. Już w 39 min prowadzenie Pol-Skone osiągnęło dziesięć trafień (24:14), a trzy minuty później było największe w całym spotkaniu (28:16).
Gospodynie spisywały się doskonale, nawet grając w osłabieniu. W 50 min sędziowie upomnieli Ewę Damięcką 2-minutową karą. Za chwilę na ławkę przymusowo powędrowała Izabela Puchacz, która dostała 4 minuty kary (2 minuty za faul plus 2 za dyskusje z sędziami). Mając na parkiecie dwie piłkarki więcej Nata zdołała zbliżyć się na sześć trafień, a potem wszystko wróciło do normy. Pol-Skone wygrało jak za starych dobrych czasów - efektownie i wysoko.
Pol-Skone Lublin - Nata AZS AWF Gdańsk 38:28 (17:10)
Pol-Skone: Chemicz, Pierzchała - Aleksandrowicz 1, Puchacz 8, Damięcka 4, Majerek 6, Martynienko 5, Duran, Wolska 4, Luberecka 8, Wodniak 2. Kary: 8 min.
Nata: Łotariewa, Wicha - Truszyńska 3, Orzeszka 2, Puczek 4, Zimna, Tomaszewicz 5, Bołtromiuk 6, Golińska 3, Kudłacz 5. Kary: 8 min.
Sędziowali Stankiewicz i Kałużny z Opola.
(jar)
Reklama













Komentarze