Sebastian Szałachowski (Górnik)
Wróciłem z Kijowa w piątek. Dlaczego? Nie wiem o co chodzi w sprawie zakazu transferów do ukraińskiego klubu, ale nie w tym rzecz. Arsenal nie ma pieniędzy. Podobno miałem kosztować zbyt dużo. Brałem udział w dwóch obozach i podczas trzeciego miało już dojść do podpisania kontraktu... Seweryn Gancarczyk ma zostać, bo jest tańszy. Nie jestem rozczarowany. W Górniku zawsze dobrze się czułem i przecież będziemy walczyli o ekstraklasę. Do Łęcznej wróciłem ze skręconą kostką. Ciężko będzie o miejsce w podstawowej jedenastce, ale zrobię wszystko, aby z jak najlepszej strony zaprezentować się trenerom. Lepiej czuję się w ataku i tak tez byłem ustawiany w sparingach Arsenalu.
Reklama













Komentarze