Reklama
Trener Lewartu rzadko mógł wystawić optymalny skład w meczach kontrolnych. Podobnie było wczoraj, w sparingu z Victorią Parczew. W lubartowskim zespole zabrakło Tomasza Mitury, tradycyjnie w szkole, chorego Borysa Kaczmarskiego i Piotra Kucharskiego, który jeszcze przez dwa tygodnie będzie miał rękę w gipsie. Do pierwszego meczu ligowego Lewart przystąpi bez pauzującego za żółte kartki Mirosława Zagrodniczka, dlatego w sobotnim sparingu testowano linię obrony bez tego zawodnika.
Trener Jerzy Krawczyk był w lepszym nastroju niż po poprzednim meczu kontrolnym, z MZKS Kozienice, kiedy jego podopieczni nie wykorzystali wielu okazji do zdobycia gola, a na domiar złego pozwolili rywalom na skuteczną grę. - W meczu z Victorią przeprowadziliśmy kilka bardzo dobrych akcji i to napawa umiarkowanym optymizmem - powiedział Jerzy Krawczyk. - Szwankuje jeszcze skuteczność i cały wysiłek zespołu czasami idzie na marne, ale postaramy się poprawić ten element gry. Jak oceniam przygotowania do sezonu? Mam mieszane uczucia. Wiadomo, jakie mamy boiska, jakie panują warunki zimą. Nikt nie grał na trawie. Na oblodzonym, albo zaśnieżonym podłożu nie można przeprowadzić treningów szybkościowych, a sama wytrzymałość to za mało. Cóż, zaległości będziemy nadrabiali w trakcie rozgrywek. Szkoda, że nie mogliśmy występować w sparingach w optymalnym składzie. Zespół trochę się sypał. Część zawodników uczy się, część pracuje. To problem większości trzecioligowców.
Lewart ma teoretycznie najsilniejszy skład spośród trzecioligowców z naszego regionu. - No waśnie. To tylko teoretyczne rozważania, które nie zawsze mają przełożenie w lidze - stwierdził trener Krawczyk. - Niedługo liga zweryfikuje wszystko, także nasze przygotowania do rozgrywek. Jest nam wszystko jedno, czy pierwsza seria spotkań zostanie rozegrana w terminie. Konfrontacja z Cracovią, moim zdaniem najsilniejszym zespołem w trzeciej lidze, i tak nas nie ominie, a może być ciekawym przetarciem przed kolejnymi meczami. Na razie największy problem mam z defensywą, popełniającą zbyt dużo błędów. Gramy czterema obrońcami i z jednym, a w razie potrzeby z dwoma defensywnymi pomocnikami. Chcę zagęścić linię obrony, ale zawodnikom jeszcze brakuje zgrania. Jeżeli inauguracja opóźni się, rozegramy sparing z Legionem Tomaszowice.
(art)
Lewart Lubartów - Victoria Parczew 4:2 (2:1)
Bramki dla Lewartu: Klepacz w 20 i 85 min, Nowak w 40 min, Kleszcz w 60 min z karnego.
Lewart: Baran - Okoniewski, Meksuła, Machnikowski, Nowak, Kleszcz, Siczek, Brzozowski, Pranagal, Klepacz, Sawa (60 Szajkowski).
Reklama













Komentarze