• Zadowolony jesteś z jednego punktu wywiezionego z Bełchatowa?
- Trudno nie być zadowolonym, kiedy nie przegrywa się na trudnym terenie. Być może pozostał pewien niedosyt... Jednak z przebiegu meczu nie ma powodu do załamania.
• Jak oceniasz swój pierwszy występ w Górniku?
- Małe błędy były, ale większych na szczęście nie. Nie miałem współudziału przy stracie gola, a z pozycji obrońcy jest to istotne. No i udało mi się strzelić bramkę.
• Często w debiutach wpisywałeś się na listę strzelców?
- Żartowaliśmy z chłopakami, że powoli staje się to moją specjalnością. W Górniku Zabrze, w pierwszym oficjalnym meczu, w ćwierćfinale Pucharu Polski, wbiłem gola... Górnikowi Łęczna. W lidze strzeliłem do bramki Śląska Wrocław strzeżonej przez Grzegorza Szamotulskiego i gdy spotkaliśmy się w Amice Wronki trochę się z tego pośmialiśmy. Teraz pokonałem swojego kolegę Aleksandra Ptaka i po meczu żartowaliśmy, że pokonałem go nawet lewą nogą.
• Powrót do Bełchatowa okazał się więc szczęśliwy.
- Od mojego odejścia upłynęło już trochę lat. Nie mogłem poznać obiektów. Zmienił się również zespół. Sentyment jednak pozostał.
• Jak oceniasz pierwszą kolejkę?
- Polkowice wygrały i w moim odczuciu są głównym kandydatem do zajęcia pierwszego miejsca. My z innymi zespołami będziemy się bili o pozycje barażowe. W sumie jestem zadowolony z wyników inauguracyjnej serii. Teraz najważniejsze pokonać u siebie Arkę.
Rozmawiał Artur Ogórek
Komentarze