Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozmowa z Ireneuszem Kościelniakiem (Górnik)

• Zadowolony jesteś z jednego punktu wywiezionego z Bełchatowa? - Trudno nie być zadowolonym, kiedy nie przegrywa się na trudnym terenie. Być może pozostał pewien niedosyt... Jednak z przebiegu meczu nie ma powodu do załamania. • Jak oceniasz swój pierwszy występ w Górniku? - Małe błędy były, ale większych na szczęście nie. Nie miałem współudziału przy stracie gola, a z pozycji obrońcy jest to istotne. No i udało mi się strzelić bramkę. • Często w debiutach wpisywałeś się na listę strzelców? - Żartowaliśmy z chłopakami, że powoli staje się to moją specjalnością. W Górniku Zabrze, w pierwszym oficjalnym meczu, w ćwierćfinale Pucharu Polski, wbiłem gola... Górnikowi Łęczna. W lidze strzeliłem do bramki Śląska Wrocław strzeżonej przez Grzegorza Szamotulskiego i gdy spotkaliśmy się w Amice Wronki trochę się z tego pośmialiśmy. Teraz pokonałem swojego kolegę Aleksandra Ptaka i po meczu żartowaliśmy, że pokonałem go nawet lewą nogą. • Powrót do Bełchatowa okazał się więc szczęśliwy. - Od mojego odejścia upłynęło już trochę lat. Nie mogłem poznać obiektów. Zmienił się również zespół. Sentyment jednak pozostał. • Jak oceniasz pierwszą kolejkę? - Polkowice wygrały i w moim odczuciu są głównym kandydatem do zajęcia pierwszego miejsca. My z innymi zespołami będziemy się bili o pozycje barażowe. W sumie jestem zadowolony z wyników inauguracyjnej serii. Teraz najważniejsze pokonać u siebie Arkę. Rozmawiał Artur Ogórek

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama