Nie powiodła się wyprawa zamościan do Wrocławia. Śląsk zwyciężył pewnie 3:1, chociaż przez całą drugą połowę grał bez jednego zawodnika. Gości stać było tylko na honorowe trafienie Pawła Gamli z rzutu karnego.
Jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli rozsiąść się na stadionie, gdy gospodarze po raz pierwszy cieszyli się z gola. Już w 4 min Dariusz Sztylka pięknym uderzeniem z 20 metrów posłał piłkę w \"okienko” bramki Hetmana. Tylko nieudolności Krzysztofa Ulatowskiego goście zawdzięczali, że po kwadransie nie przegrywali 0:2. Na szczęście w sytuacji sam na sam napastnik wrocławski trafił wprost w Macieja Zająca.
Po początkowym naporze Śląska podopieczni Andrzeja Sikorskiego nieoczekiwanie wyrównali. Maciej Bielski sfaulował w polu karnym Łukasza Gizę, a Paweł Gamla skutecznie egzekwował \"jedenastkę” i zrobiło się 1:1. Radość zamościan nie trwała długo. Po chwili po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najniższy w drużynie gospodarzy Ulatowski posłał... głową piłkę do siatki. Od 40 min miejscowi grali w osłabieniu, bo za faul na Gizie czerwoną kartką został ukarany Piotr Jawny.
Po zmianie stron Hetman uzyskał przewagę, ale grający bez jednego piłkarza Śląsk rozsądnie poczynał sobie w defensywie. Bliski powodzenia był Łukasz Pachelski, którego \"główka” przeszła tuż obok słupka. Z dystansu powodzenia szukał jeszcze Gamla, niestety bez powodzenia. Co nie udało się gościom, wyszło Śląskowi. W 76 min Ulatowski popisał się udanym lobem z ok. 30 m. W ostatnich minutach goście zamknęli rywali na własnym przedpolu, ale bez efektów.
W najbliższej kolejce do Zamościa przyjedzie Aluminium Konin i o pełną pulę trzeba postarać się już koniecznie.
Śląsk Wrocław - Hetman Zamość 3:1 (2:1)
BRAMKI
1:0 - Sztylka (4), 2:0 - Ulatowski (33) 2:1 - Gamla (31 z karnego), 3:1 - Ulatowski (76)
SKŁADY
Śląsk: Janukiewicz - Bielski, Jawny, Żytko, R. Lis - Szczot (59 Ostrowski), Dorobek, Sztylka, Sasin (84 Naskręt) - Ulatowski, Konon.
Hetman: Zając - Kowalski, Kocis, Smoliński - Pliżga, Gamla, Paulewicz (46 Głąbicki), Malesa, Waga (58 Sobczyk) - Giza, Pachelski (75 Albingier).
KARTKI
Czerwona: Jawny (Ś) w 40 min. Żółte: Lis (Ś) - Zając, Kocis (H). Sędziował: Andrzej Kusak z Katowice. Widzów: 3500.
(ogor)
Trenerskim okiem
Andrzej Sikorski (Hetmana)
Do 25 minuty Śląsk grał z rozmachem i był niezwykle groźnym przeciwnikiem. Jednak po rzucie karnym i czerwonej kartce dla Jawnego, mogliśmy ten przynajmniej ten mecz zremisować. Moim zawodnikom zabrakło jednak pomysłu na grę. To jest niedopuszczalne, żeby najmniejszy na boisku Ulatowski strzelał nam bramkę głową. Zabrakło nam też odwagi. Zespół nie realizował tego co chciałem, przede wszystkim agresywności. Po przerwie Śląsk już się bronił, a jednak straciliśmy gola, za którego winę w równej mierze ponoszą obrońcy i bramkarz. Trzeba jednak dalej walczyć i odbić się ze strefy spadkowej. Gramy dalej.
Marian Putyra (Śląsk)
Faule Bielskiego i Jawnego wynikały z braku konsekwencji w grze defensywnej. W tym meczu więcej jednak było takich momentów, z których możemy być zadowoleni. Trzeba zauważyć, że grając w dziesiątkę przez 50 minut nie dopuściliśmy do żadnej \"zadymy” pod własną bramką. Zdobyliśmy trzy bramki, z czego dwie były naprawdę przedniej urody.
Komentarze