Seks w hotelu sejmowym? Poseł z Lubelszczyzny: Po rurach niosą się odgłosy
Dobrze, że ściany nie są z regipsu, tylko z pustaka. Ale czasem po rurach kaloryferowych niesie - powiedział w rozmowie z Superstacją lubelski poseł Marek Poznański (Twój Ruch). Chodziło o odgłosy seksu, które słyszy w hotelu poselskim.
- 22.03.2014 11:00

Przy okazji pierwszego dnia wiosny reporter pytał polityków o życie uczuciowe w Sejmie. Poseł Poznański na pytanie o romanse wśród parlamentarzystów odpowiedział zaskakująco otwarcie.
- Takich sytuacji jest dużo. Jeżeli poseł i posłanka długo współpracują ze sobą w jednym klubie poselskim, to zawsze jest jakaś nić. Da się zauważyć, kto z kim się spotyka. To romanse przez duże R - opowiadał przed kamerą.
W rozmowie z Dziennikiem Wschodnim poseł przyznaje, że najwięcej takich sytuacji ma miejsce w największych klubach, czyli PO i PiS.
- Większość próbuje się z tym kryć, ale głębszych relacji nie da się nie zauważyć. Rzecz w tym, że w większości nie są to osoby stanu wolnego. Korzystają z uroków życia poselskiego i traktują dom poselski jak akademik - mówi Poznański. - Zdarzają się także romanse międzypartyjne. Posłowie potrafią wznieść się ponad podziały - dodaje.
Reklama













Komentarze