Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

BOKS

d Jeśli Robert Gniot będzie czynił postępy w dotychczasowym tempie, to kto wie czy nie dostąpi zaszczytu występów na zbliżających się igrzyskach olimpijskich w Atenach. W sobotę do listy osiągnięć dopisał prestiżowy triumf w turnieju im. Feliksa Stamma. Tegoroczny turnieju rozegrany został w 80 rocznicę utworzenia Polskiego Związku Bokserskiego. Zawody miały bardzo dobrą międzynarodową obsadę, a szczególnie walki półfinałowe stały na wysokim poziomie. Czterej polscy bokserzy - Marcin Łęgowski (57 kg), Mariusz Cendrowski (69), Robert Gniot (75) oraz Grzegorz Kiełsa (+91 kg) triumfowali w sobotnich finałach. Sympatyków boksu na Lubelszczyźnie najbardziej cieszy niezwykle udany występ pięściarza Gwarka z Łęcznej. Władysław Maciejewski, klubowy szkoleniowiec Gniota, nie szczędził komplementów. Poza Polakami trzy końcowe zwycięstwa zanotowała Francja, dwa Rosja, a jedno Białoruś. Za najlepszego zawodnika imprezy uznano Cendrowskiego, który w finale wagi 69 kg pokonał Francuza Xaviera Noela 18:12. Polski pięściarz po raz trzeci z rzędu triumfował w turnieju im. Feliksa Stamma. Po raz piąty w finale turnieju boksował Kiełsa (superciężka). Bokser Hetmana Białystok odniósł drugie zwycięstwo w tych zawodach, a w sobotę pokonał Ukraińca Pawło Wany. Pierwsze zwycięstwo w turnieju - podobnie jak Gniot - zanotował Łęgowski, wygrywając z Rumunem Adrianem Alexandru 15:10. W finale wagi koguciej znalazł się Andrzej Liczik, ale przegrał z Ali Hallabem (Francja) 17:28. Reprezentanci Francji kierowani w narożniku przez słynnego Aldo Cosentino wywalczyli w Warszawie trzy złote medale. Oprócz Hallaba wygrywali Jerome Thomas (51) i Willy Blain (64). Andrzej Frączkowski POWIEDZIELI Władysław Maciejewski, klubowy trener Roberta Gniota - Robert wszystkie trzy pojedynki rozstrzygnął na swoją korzyść we wspaniały swoim stylu. Boksował rozsądnie, z kontry nie dając się wpuścić w szarpaninę i klincze. Szczególnie w półfinale z Arturem Zwaryczem, znanym z... nieczystego stylu walki. W finale z \"odwiecznym” rywalem Piotrem Wilczewskim z Hetmana Białystok, aktualnym mistrzem Polski, Robert podobnie jak w pierwszym pojedynku z pięściarzem z Grecji, wykazał dużą mądrość i dyscyplinę taktyczną. Wilczewski w tym sezonie przegrał z Gniotem już po raz drugi i to on na dzisiaj jest \"panem” w swojej wadze. Złoto w turnieju Stamma bardzo mocno zbliżyło Roberta do zrealizowania swojego życiowego marzenia, czyli wystepu w igrzyskach olimpijskich. Robert walkę z Grekiem Georgiosem Gazisem wygrał 19:10. Zwarycza pokonał 16:11 a finałowy pojedynek 23:15. Waldemar Zduńczuk, prezes lubelskiego OZB - Gniot wyrasta na pięściarza wysokiej klasy. Robert traktuje boks niezwykle profesjonalnie. Wierzę, że będziemy oglądać go z na najbliższych mistrzostwach Europy, a także na olimpiadzie. W turnieju boksował także powołany w ostatniej chwili Aleksander Nycz. Nie najlepiej przygotowany do występu Nycz przegrał z mistrzem Litwy Vidasem Bieulatisem 8:12. Występujący w Gwarku Genadij Ozoryński w pierwszym pojedynku przegrał 7:21 z późniejszym zwycięzcą turnieju Francuzem Hallabem. Znany na Lubelszczyźnie z występów w Gwarku Siergiej Bykowski, po zwycięstwie nad mistrzem Polski Arturem Bojanowskim i Krzysztofem Chodeckim w finale wypadł bardzo słabo, przegrywając 7:19, także z Francuzem - Blainem.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama