Pędziłeś, to ci potrącą
Jeśli jadąc zbyt szybko rozbijemy auto, to firma ubezpieczeniowa nie wypłaci pełnego odszkodowania. Możemy stracić nawet 30 proc. należnych nam pieniędzy
- 16.02.2004 21:59
Grzegorz Sikora z lubelskiego oddziału Towarzystwa Ubezpieczeniowego Compensa nie ukrywa, że jego firma może zmniejszyć wysokość odszkodowania o 25 procent, jeżeli kierowca w chwili wypadku przekroczył dopuszczalną prędkość o 30 km/h lub więcej. - Zawarte jest to w ogólnych warunkach ubezpieczenia autocasco - wyjaśnia. Tyle samo może stracić krewki kierowca ubezpieczony w Warcie.
Jak jednak udowodnić, że sprawca lub uczestnik wypadku jechał 120km/h, zamiast dopuszczalnych 90 km/h?
- Jeżeli po kolizji policjant zmierzy drogę hamowania, to na tej podstawie możemy ustalić prędkość w momencie zderzenia - tłumaczy rzeczoznawca z Warty i dodaje: - Kiedy kierowca upiera się, że w momencie kolizji jechał 20 km/h, a zmiażdżony jest cały przód samochodu, to wówczas powołujemy biegłego.
O 25 proc. niższe odszkodowanie dla kierowców, którzy rozbili auto po przekroczeniu dopuszczalnej prędkości wypłaca również PZU SA - dowiedzieliśmy się od Kingi Herman z biura prasowego firmy.
Z kolei Sławomir Żurek, rzecznik prasowy Link4, nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy i w jaki sposób jego firma ogranicza kwoty odszkodowań.
Co gorsza, z takich ograniczeń nie zdają sobie sprawy klienci towarzystw ubezpieczeniowych.
- Nikt mnie o tym nie poinformował - nie kryje zaskoczenia Jan Skibiński, kierowca z Lublina. - Agenci ubezpieczeniowi mówią jedynie o zaletach polisy. Kto by tam czytał kilkadziesiąt punktów zapisanych maczkiem w warunkach ogólnych ubezpieczenia!
Tymczasem Jerzy Górski, specjalista do spraw likwidacji szkód komunikacyjnych w lubelskim oddziale Allianz Polska SA mówi, że jego klienci, którzy złamali przepisy ruchu drogowego nie muszą obawiać się potrącenia części odszkodowania. - Oczywiście nie dotyczy to kierowców, którzy spowodowali wypadek m.in. po wypiciu alkoholu, auto nie miało ważnych badań technicznych, albo spowodowali szkodę umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa.
Dariusz Łomowski z Biura Prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
- W drugiej połowie roku nasz urząd planuje przeprowadzić kontrolę umów zawieranych przez firmy ubezpieczeniowe na polskim rynku i wtedy sprawdzimy także wątek dotyczący ubezpieczeń komunikacyjnych. Jeśli w warunkach ogólnych umowy jest zapis, że firma zastrzega sobie prawo potrącenia części odszkodowania za złamanie przepisów ruchu drogowego i klient świadomie to podpisuje, to niestety, niewiele można zrobić. Umowy trzeba po prostu dokładnie czytać, zanim się je podpisze. • NTO
Reklama
















Komentarze