Porwali znajomego i wywieźli go do lasu
Dwaj mieszkańcy Białej Podlaskiej porwali swojego znajomego. Wywieźli go do lasu i pobili. Chcieli, by przelał im na konto ponad 140 000 USD.
- 17.04.2014 12:07

Do uprowadzenia doszło w nocy z 14 na 15 kwietnia. Na policję zadzwoniła wówczas kobieta informując, że do jej domu dotarł nieznajomy mężczyzna. Przekonywał, że został pobity i prosił o pomoc.
- W trakcie rozmowy z policjantami 29-latek oświadczył, że został zmuszony, aby wsiąść do samochodu sprawców. Następnie wywieziono go do lasu - mówi Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji. - Tam napastnicy mieli go pobić. Groźbami chcieli go zmusić do przelania na ich konto pożyczki w kwocie ponad 140 000 USD.
Z ustaleń śledczych wynika, że później, kiedy cała trójka jechała samochodem, 29-latek wyskoczył z auta. Doznał niegroźnych obrażeń, ale dotarł do najbliższych zabudowań. Tam wezwał pomoc.
Jeszcze tego samego dnia policjanci z Terespola zatrzymali podejrzanych. Okazało się, że to Piotr P. i Tomasz L. Mają po 31 lat i mieszkają w Białej Podlaskiej.
- Usłyszeli zarzuty usiłowania wymuszenia rozbójniczego i pozbawienia wolności - dodaje Janicki.
Ofiara 31-latków prowadzi niewielką firmę. Nie ustalono jeszcze, dlaczego Tomasz L. i Piotr P. domagali się od niego pieniędzy. Z relacji 29-latka wynika, że chcieli wymusić pożyczkę.
- Obaj zatrzymani nie przyznali się do winy. Złożyli wyjaśnienia, przedstawiając odmienną wersję wydarzeń - mówi Joanna Kozłowska, prokurator rejonowy w Białej Podlaskiej. - Nie wykluczamy, że w sprawie chodziło o wspólne przedsięwzięcia biznesowe. Szczegóły będziemy wyjaśniać w dalszym postępowaniu.
W czwartek sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Tomasza L. na dwa miesiące. Jego kompan najprawdopodobniej również trafi za kraty. Obu mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.
Reklama













Komentarze