Reklama
Przeproszą nauczyciela
Gimnazjaliści z Łęcznej muszą przeprosić prześladowanego nauczyciela. Sąd nakazał im też za karę przed dwie godziny w miesiącu pomagać niepełnosprawnym. A pedagog zapowiada wytoczenie szkole procesu o odszkodowanie.
- 17.02.2005 22:14
Przed rodzinnym sądem stanęło dziewięciu uczniów z Gimnazjum nr 2 w Łęcznej. W poprzednim roku szkolnym wyżywali się na Bartłomieju B., swoim nauczycielu języka angielskiego. Wyzywali go, straszyli pobiciem. Nie poprzestali na słowach: szarpali za ubranie i włosy, porwali mu podręcznik, pluli, rzucali tym, co mieli pod ręką. – Za dużo wymagał, my jesteśmy sportowcami, a nie kujonami – tłumaczyli, gdy po raz pierwszy nagłośniliśmy sprawę.
Anglista nie wytrzymał szykan i uderzył jednego z uczniów. Dyrekcja szkoły wyrzuciła nauczyciela dyscyplinarnie z pracy. W sprawie szykan uczniowskich nie kiwnęła palcem. Policja i sąd zajęły się gimnazjalistami po tym, gdy nagłośniliśmy sprawę.
Sąd oddał krnąbrnych uczniów pod dozór kuratora. – Będzie miał prawo ingerować w ich wychowanie. A co kwartał napisze o tym raport. To ma zapobiec dalszej demoralizacji uczniów – tłumaczy Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. Dozór kuratora i nakaz opieki nad niepełnosprawnymi przestanie obowiązywać, gdy uczniowie skończą 18 lat.
Anglista dowiedział się o wyroku od reportera Dziennika. – To prawidłowa kara – powiedział. – Ale odniosłaby dużo większy skutek, gdyby musieli mnie przeprosić, gdybym wciąż pracował w ich szkole.
Bartłomiej B. przez pół roku był bezrobotny. Uczy teraz w innej szkole. – Dopiero po procesie sądowym pracodawca zmienił mi wypowiedzenie na rozwiązanie umowy „za porozumieniem stron” i wypłacił rekompensatę – mówi nauczyciel.
Wczoraj zapowiedział, że wystąpi przeciwko zkole odszkodowanie. – Za straty moralne i zdrowotne spowodowane niesłusznym zwolnieniem – mówi. – Z dnia na dzień zostałem bez środków do życia.
Reklama













Komentarze