Nikt nie zauważył jak 6-latek wyszedł z klasy. Urząd: Będzie kontrola przedszkola
Matka 6-latka: Syn wyszedł z klasy i przez godzinę wałęsał się po osiedlu. Dyrektorka przedszkola w Zamościu: Dziecko po ok. pół godzinie zostało znalezione w szkole. Urząd Miasta: Będzie kontrola
- 28.04.2014 20:22

Faktem jest, że w piątek 6-latek sam wyszedł z sali i do niej nie wrócił. Dalszy przebieg zdarzeń ma kilka różnych wersji. Co innego mówią rodzice, co innego dyrektorka Przedszkola nr 15, które mieści się w budynku szkoły.
Matka 6-latka twierdzi, że jej syn sam się ubrał i wyszedł na zewnątrz.
- Dziecko przyszło do domu. Nie mogąc dostać się do środka, synek przez ponad godzinę chodził po osiedlu Zamoyskiego - relacjonuje. - Po godzinie udał się w okolice szkoły, żeby poszukać siostry. Tam został znaleziony przez personel szkoły, który jak widzieli świadkowie, szarpiąc i krzycząc zaprowadził go do klasy.
- Po 5-10 minutach pracownicy zaczęli szukać dziecka. Pani woźna znalazła chłopca przy portierni, niedaleko wyjścia ze szkoły. Około pół godziny od czasu opuszczenia sali - mówi z kolei Maria Helman, dyrektorka Przedszkola nr 15 w Zamościu. I dodaje: - Nie mogę powiedzieć na 100 procent, że chłopiec nie wyszedł ze szkoły, ale nie sądzę by tak się stało. Nie sadzę też aby ktoś krzyczał i szarpał dziecko.
Pracownicy przedszkola nie poprosili o pomoc w poszukiwaniach policji ani urzędników z Ratusza. - Dzwoniłam do wydziału, ale nikt nie odbierał. Potem zajmowałam się dziećmi - tłumaczy dyrektorka. - Policji nikt nie alarmował, bo chłopca udało się w miarę szybko znaleźć.
- Najwyraźniej ktoś nie dopełnił obowiązków w opiece nad dzieckiem - przypuszcza Jerzy Michalski, dyrektor Wydział Edukacji i Sportu Urzędu Miasta w Zamościu. I dodaje: Takie przypadki w ogóle nie powinny mieć miejsca. Rodzice oddając dziecko do przedszkola muszą mieć pewność, że jest bezpieczne.
We wtorek przedszkole mają skontrolować urzędnicy z zamojskiego Ratusza.
Reklama












Komentarze