Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niech rząd idzie pod sąd

Tego jeszcze nie było. Mieszkańcy wsi spacyfikowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej zamierzają pozwać polski Skarb Państwa o odszkodowania za utracone mienie
- Przez dziesiątki lat komunistycznych rządów nad zbrodnią w Borowie (powiat kraśnicki) i pięciu okolicznych wioskach panowała zmowa milczenia - mówi Andrzej Rej, przedsiębiorca z Zaklikowa. - Ludzie stracili wszystko, dobytek i bliskich, a nasze władze uważają, że nie należy się im za to żadne zadośćuczynienie. W imię \"racji stanu” polscy politycy układają się z niemieckimi, a ofiary ówczesnej bestialskiej akcji hitlerowców nie mają dziś za co żyć. 2 lutego 1944 roku w Borowie, który był bazą Narodowych Sił Zbrojnych, rozpoczęła się akcja pacyfikacyjna. Z rąk Niemców zginęło ok. 1300 cywilów, w tym co najmniej 300 dzieci. Kilkaset gospodarstw poszło z dymem. - Ci, którym udało się przeżyć, po wojnie byli oszukiwani przez własne państwo - opowiada Rej, jeden z potomków słynnego poety. - Tuż po wojnie urzędnicy zbierali deklaracje pokrzywdzonych i opłaty za przygotowanie wniosków o odszkodowania. Nikt nigdy żadnego zadośćuczynienia się nie doczekał. A rząd PRL zrzekł się odszkodowań od Niemców. Skończył się PRL, jest III Rzeczpospolita, a w sprawie zadośćuczynienia nic się nie zmieniło - uważają mieszkańcy Borowa. Postanowili działać. - Indywidualne pozwy przeciwko Skarbowi Państwa będą składane do Sądu Okręgowego w Lublinie - wyjaśnia Rej, którego matka cudem ocalała, ale straciła zdrowie, ukrywając się podczas akcji pacyfikacyjnej. - Oskarżamy rząd polski o oszukiwanie społeczeństwa, zaniedbanie roszczeń obywateli oraz złamanie konstytucyjnej równości wobec prawa. Dlaczego bowiem III RP przyznała prawo do odszkodowań zabużanom, a zrezygnowała z odszkodowań wojennych dla mieszkańców polskich wsi? Dr Piotr Dymel, dyrektor lubelskiego oddziału Archiwum Państwowego mówi, że nie pamięta podobnej sprawy. Przyznaje jednak, że szacunki strat były sporządzane po wojnie i gromadzone w aktach starostw. Odszukanie tych dokumentów byłoby pracochłonne, zainteresowani będą jednak mogli z nich skorzystać. Art. 32 ust. 1 konstytucji mówi, że wszyscy są równi wobec prawa i wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Uwzględniając uregulowania prawa międzynarodowego mam jednak wątpliwości, czy to wystarczy, aby wróżyć powodzenie tej inicjatywie, przy całym szacunku dla tragedii zaangażowanych w nią osób. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama