Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Doktor doktorowi oka nie wykole

Skazujący wyrok Okręgowego Sądu Lekarskiego pozwolił ortopedzie... wrócić do pracy! Marek Okoński znowu uczy przyszłych lekarzy i operuje w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym.
- Pan doktor miał bardzo dobrą opinię - tłumaczy Jerzy Szarecki, dyrektor DSK w Lublinie. - Dlatego na wniosek ordynatora zgodziłem się, by wrócił do pracy. Popełnił błąd, ale swoje już odcierpiał. Przypomnijmy. W listopadzie 2003 roku dr Okoński operował pięcioletniego Kacpra Chyżyńskiego ze Zwierzyńca. Lekarz pomylił się i zamiast chorej nóżki zoperował chłopcu prawą - zdrową. Po tym, jak Dziennik opisał fatalną pomyłkę, ortopeda został odsunięty od operowania i przeniesiony do pracy w poradni. Przestał także uczyć studentów Akademii Medycznej. Teraz lekarz powrócił do łask. - Jego Magnificencja w ostatnich dniach przywrócił doktora Okońskiego do obowiązków, jakie pełnił przed rokiem - poinformował nas Włodzimierz Matysiak, rzecznik AM. Podstawą tej decyzji był wyrok Okręgowego Sądu Lekarskiego. Sąd orzekł, że lekarz jest winny. I ukarał go... naganą. Zdaniem rzecznika odpowiedzialności zawodowej dr. Janusza Hołysza, jest to dotkliwa kara. - Taki lekarz nie może ubiegać się o żadne stanowisko funkcyjne. Nie ma ani czynnego, ani biernego prawa wyborczego w strukturach zawodowych. Po trzech latach kara się przedawnia, a lekarz ma czyste konto. Sprawą lekarza zajmuje się jeszcze Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ. Trwa to już rok. - W ostatnich dniach zleciliśmy sporządzenie uzupełniającej opinii lekarskiej - mówi Tadeusz Kubalski, szef prokuratury. Adam Sandauer z Fundacji Primum Non Nocere, zapewnia, że wyrok lubelskiego sądu lekarskiego i tak należy do rzadkości. - Najczęściej sprawy są w ogóle umarzane z braku dowodów. Lekarze to bardzo solidarna grupa zawodowa. Rzadko decydują się ukarać któregoś z kolegów. • Upomnieniem ukarał sąd lekarski Krzysztofa M., lekarza pogotowia z Lublina. Jesienią 2001 roku doktor nie zabrał do szpitala zwijającej się z bólu ciężarnej kobiety. Wypisał skierowanie do szpitala i odjechał. Chorą zawieźli znajomi. Dziecka nie udało się uratować. Sąd nieprawomocnie skazał lekarza na osiem miesiący pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. • Lekarski rzecznik odpowiedzialności zawodowej czeka na zakończenie procesu karnego Franciszka Furmanika, oskarżonego o łapownictwo. Furmanik, do niedawna kierownik kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej PSK-4 w Lublinie, odpowiada za to, że uzależniał operowanie pacjentów od otrzymania od 1 tys. do 1,5 tys. zł. W ubiegłym roku do lubelskiego rzecznika odpowiedzialności zawodowej wpłynęło 67 spraw, w większości dotyczących pracy lekarzy, ale było też osiem wniosków o poświadczenie nieprawdy i trzy związane z łapówkami. Efekt? Do sądu lekarskiego trafiło 15 wniosków o ukaranie 17 lekarzy. Sprawy są w toku. • Rozmowa z mec. Elżbietą Szcześniak, adwokatem rodziny Kacpra Chyżyńskiego - strona 2 • Co dalej z Jerzym T., chełmskim ortopedą, który w ostatnią sobotę przyjmował pacjentów po pijanemu - strona 3

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama