Reklama
Nasze mocne strony
Największy od 10 lat wzrost eksportu nie dotyczy Lubelszczyzny. Ale nasze firmy bronią swojej pozycji na rynku. Konkurują niską ceną oraz wysoką jakością towarów i usług.
- 02.03.2005 21:52
- Wszystko co wyprodukujemy, to eksportujemy - mówi Elżbieta Wróbel z przedsiębiorstwa Osmofrost w Osmolicach.
Firma Caterpillar Poland z Janowa Lubelskiego produkuje pod marką światowego lidera w branży maszyn budowlanych. - Nasze produkty eksportujemy do Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii - wylicza Krzysztof Bełdyk, dyrektor przedsiębiorstwa. Inni najwięksi eksporterzy z Lubelszczyzny, według regionalnych organizacji biznesowych, to Fabryka Łożysk Tocznych w Kraśniku i Mostostal Puławy.
Ponad dwie trzecie swojej produkcji wysyłają za granicę świdnickie zakłady lotnicze. - W tym roku po raz pierwszy nasza roczna sprzedaż wyniesie blisko 100 milionów dolarów - mówi Jan Mazur, rzecznik prasowy PZL Świdnik. - Na zamówienie zagranicznych kontrahentów montujemy cztery typy naszych własnych śmigłowców. Tracimy jednak na mocnej pozycji złotówki. I to co najmniej kilka milionów zł w ciągu roku.
- Mimo że handel z zagranicą kwitnie, lubelskie firmy nie mają znaczących przychodów z eksportu - uważa Andrzej Kozłowski, dyrektor Regionalnej Izby Gospodarczej. - Większość regionalnych liderów zawarła długoterminowe kontrakty i walczy o byt na rynku. Często tracą, bo rozliczają się według bieżącego kursu dolara.
Po ubiegłorocznym wzroście cen zbytu produktów mięsnych i mlecznych przyspieszył eksport żywności. Najlepiej mieli się wtedy mleczarze. Tani w porównaniu z cenami na Zachodzie i czysty ekologicznie produkt dobrze się sprzedaje do dziś. Sery i mleko biorą Niemcy, Czesi, Holendrzy, nawet kupcy ze Stanów Zjednoczonych. Największa w regionie Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Krasnymstawie eksportuje do krajów unii mleko w proszku, a sery homogenizowane do Ameryki.
Czystą ekologicznie Lubelszczyznę doceniają Anglicy, popijając herbatę z \"Herbapolu”. Firma eksportuje swoje produkty do Rosji i krajów nadbałtyckich, Europy Zachodniej oraz Ameryki Północnej. Czekoladkami \"Solidarności” objadają się Włosi, Słowacy, Czesi i Litwini. A o lubelskim miodzie pitnym słyszeli nawet Skandynawowie. Spółdzielnia Pszczelarska \"Apis” z Lublina eksportuje ok. 15 procent swojej produkcji.
Reklama













Komentarze