Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Plan ogólny Lublina

PiS chce wydłużenia konsultacji. Ratusz odpowiada: „To hipokryzja”.

Spór o plan ogólny Lublina wchodzi w nową fazę. W piątek, kilkanaście godzin po podpisaniu przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wydłużającej termin uchwalenia planów ogólnych, odbyły się dwie konferencje prasowe. Najpierw radni Prawa i Sprawiedliwości zażądali wydłużenia konsultacji społecznych i przesunięcia głosowania nad dokumentem. Niedługo później odpowiedzieli im przedstawiciele władz miasta, zarzucając opozycji dezinformację i polityczną hipokryzję.
PiS chce wydłużenia konsultacji. Ratusz odpowiada: „To hipokryzja”.

Autor: DW

Stawką jest jeden z najważniejszych dokumentów planistycznych ostatnich lat. Plan ogólny ma w przyszłości zastąpić obowiązujące studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego i wyznaczyć kierunki rozwoju miasta na kolejne dekady.

PiS: „Żądamy wydłużenia konsultacji”

Radni PiS przypomnieli, że dzień wcześniej prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o planowaniu przestrzennym, która wydłuża termin uchwalenia planów ogólnych do 31 sierpnia 2026 roku.

– Żądamy od prezydenta miasta zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Miasta na koniec sierpnia i wydłużenia konsultacji do połowy lipca, tak aby mieszkańcy mogli rzeczywiście wziąć sprawy w swoje ręce i zdecydować o tym, w jaki sposób ma wyglądać Lublin – mówił przewodniczący klubu PiS Robert Derewenda.

Jak przekonywał, zainteresowanie mieszkańców planem jest ogromne. Wskazywał na spotkanie konsultacyjne zorganizowane w ratuszu, podczas którego sala obrad była wypełniona mieszkańcami, a kolejne osoby oczekiwały na możliwość rozmowy z urzędnikami.

Według Derewendy miasto nie powinno procedować dokumentu „na chybcika”.

– Chcemy, aby nad każdą uwagą mieszkańców urzędnicy rzeczywiście się pochylili. To są sprawy kluczowe dla ich najbliższego otoczenia. Partycypacja mieszkańców ma być faktyczna, a nie tylko symboliczna – podkreślał.

Zarzuty wobec Biur Obsługi Mieszkańców

Najdalej idące oskarżenia padły ze strony radnej Justyny Budzyńskiej. Jak twierdziła, do jej biura zgłaszali się mieszkańcy informujący o problemach ze składaniem uwag do planu ogólnego.

– Mieszkańcy skarżą się, że uwagi nie są przyjmowane. Miałam interwencję dotyczącą Ponikwody. Dopiero po mojej interwencji dokumenty zostały przyjęte – mówiła radna.

Budzyńska przekonywała również, że podobne sytuacje miały występować przy ul. Wieniawskiej.

– Otrzymałam ponad 300 podpisów pod uwagami, które wcześniej nie zostały przyjęte. To sytuacja niedopuszczalna – stwierdziła.

Według radnej mieszkańcy byli informowani, że uwagi muszą być składane wyłącznie na specjalnych formularzach.

– Każda uwaga, nawet odręcznie napisana, powinna zostać przyjęta – argumentowała.

Pruszkowski: „Miasto arogancji władzy”

Były prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski ocenił, że doniesienia o odmowie przyjmowania pism są niepokojące.

– Urzędnicy wynagradzani z naszych podatków odmawiają przyjęcia korespondencji. To sytuacja, która nie mieści mi się w głowie – mówił.

Dodał, że jeśli takie przypadki rzeczywiście miały miejsce, hasło promocyjne „Miasto Inspiracji” powinno zostać zastąpione określeniem „Miasto arogancji władzy”.

Gontarz: „Nie prowokujcie ludzi do referendum”

Jeszcze ostrzej wypowiadał się radny Tomasz Gontarz.

– Dwa tygodnie temu mówiłem, że to kpina. Dziś już nie apelujemy. Dziś żądamy – podkreślał.

Gontarz zwracał też uwagę na protesty mieszkańców w jednej z dzielnic, gdzie – jak twierdził – około 1200 osób podpisało się pod uwagami dotyczącymi zachowania terenów zielonych.

Na koniec skierował do władz miasta polityczne ostrzeżenie.

– Nie prowokujcie ludzi głupimi działaniami i ograniczaniem konsultacji. Nie doprowadźcie do sytuacji, w której znajdzie się 25 tysięcy mieszkańców gotowych zainicjować referendum odwoławcze – mówił.

PiS zapowiedział również możliwość złożenia formalnego wniosku o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, jeśli prezydent nie zrobi tego sam.

Ratusz odpowiada: „To hipokryzja”

Kilka godzin później własną konferencję zorganizowali przedstawiciele władzy – wywoływany „do tablicy” przez radnych PiS wiceprezydent Tomasz Fulara oraz radni klubu Krzysztofa Żuka. 

Już na początku Fulara przeszedł do kontrataku.

– Spotkaliśmy się po to, żeby kilka rzeczy wyprostować. Ku mojemu zdziwieniu radni Prawa i Sprawiedliwości protestują przeciwko ustawie, którą ich rząd wprowadził – stwierdził.

Przypomniał, że obowiązek sporządzenia planów ogólnych został wprowadzony reformą przygotowaną przez rząd PiS.

– Te plany ogólne zostały wprowadzone bez konsultacji z samorządami. Dziś radni PiS krytykują rozwiązania, które sami stworzyli. Moim zdaniem jest to lekka hipokryzja – mówił.

Fulara podkreślał, że miasto od dawna zakładało przesunięcie terminu uchwalenia dokumentu i otwarcie o tym mówiło.

– O tym, że termin zostanie przesunięty, mówiliśmy już podczas ostatniej sesji Rady Miasta. Dlatego jesteśmy zdziwieni dzisiejszą konferencją – zaznaczył.

Będą kolejne spotkania z mieszkańcami

Wiceprezydent zapowiedział, że po podpisaniu ustawy miasto planuje dodatkowe spotkania informacyjne i konsultacyjne.

– Teraz dopiero możemy to zrobić. Chcemy przeprowadzić szereg spotkań w różnych częściach miasta i spokojnie wyjaśniać mieszkańcom wszystkie kwestie związane z planem ogólnym – powiedział.

Potwierdził również, że samorząd planuje zwołanie nadzwyczajnej sesji poświęconej dokumentowi.

– Wydaje się, że będzie to koniec sierpnia – dodał.

Glijer: „Formularze wymyślił rząd PiS”

Do zarzutów dotyczących przyjmowania uwag odniosła się radna Anna Glijer.

Jak podkreślała, obowiązek korzystania z określonego formularza nie został wymyślony przez miasto.

– Formularz zgłaszania uwag do planu ogólnego nie jest inicjatywą miasta. Wynika on wprost z rozporządzenia z 2023 roku. Doskonale wiemy, kto wtedy rządził – mówiła.

Jej zdaniem najbliższe tygodnie powinny zostać wykorzystane na wyjaśnianie mieszkańcom zasad działania planu ogólnego.

– To narzędzie, którego naprawdę nie ma się co bać – przekonywała.

Bubicz: „Wina PiS-u”

Jeszcze ostrzejszy ton przyjął radny Marcin Bubicz.

– Zła nowelizacja dokonana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości to wina PiS-u. Wadliwe rozporządzenie utrudniające konsultacje społeczne to wina PiS-u. I to, że prezydent Nawrocki podpisał ustawę dopiero wczoraj, również jest konsekwencją działań PiS-u – stwierdził.

Według niego samorząd od miesięcy alarmował, że pierwotny termin przyjęcia planów ogólnych jest nierealny.

– Cieszymy się, że radni PiS w końcu przyłączyli się do głosu Lublina i dostrzegli problem, o którym mówiliśmy od dawna – dodał.

Ponad tysiąc uwag

Podczas konferencji Tomasz Fulara poinformował również, że do magistratu wpłynęło już ponad tysiąc uwag dotyczących projektu planu ogólnego.

Podkreślił jednocześnie, że choć formalny termin składania uwag upływa 12 czerwca, miasto nadal zamierza prowadzić rozmowy z mieszkańcami i analizować zgłaszane postulaty przed ostatecznym skierowaniem dokumentu pod obrady rady miasta.

Spór wokół planu ogólnego pokazuje, że dokument, który z założenia miał być technicznym narzędziem planistycznym, stał się jednym z najgorętszych tematów politycznych w Lublinie. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama