Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Napadł i wpadł

Najpierw oblał sprzedawcę łatwo palną substancją. Później zagroził, że go podpali. Przerażony mężczyzna oddał dzienny utarg – tysiąc złotych, które miał przy sobie. Złodzieja wytropił wczoraj policyjny pies. Był wtorek, godz. 20, kiedy na teren niedużej stacji paliw w Majdanie Trzebieskim (na trasie Poniatowa–Opole Lubelskie) wszedł młody mężczyzna. Twarz miał zasłoniętą chustką, a w ręku trzymał plastikowy pojemnik. Podszedł do sprzedawcy i wylał na niego trzymany w pojemniku płyn, jednocześnie zapalił trzymaną w drugiej ręce pochodnię domowej produkcji. – Oddawaj pieniądze, albo cię podpalę – zagroził, zbliżając pochodnię do głowy sprzedawcy. Wystraszony ekspedient nie miał wyjścia. Odpiął pas z saszetką, w której miał utarg. Było w niej około tysiąca złotych. Bandyta chwycił pieniądze i uciekł. Stacja była nadzorowana przez firmę ochroniarską, więc policjanci zjawili się na niej po kilku chwilach. Na poszukiwania wyruszyli z psem tropiącym. Najpierw znaleźli chustę, którą wycierał się rabuś, później dotarli do jego mieszkania w Poniatowej. Złodziej ma zaledwie 19 lat. – Ale jest dobrze znany miejscowym policjantom. Był już zatrzymywany za próby podpaleń – przyznaje Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji. Pieniędzy, które skradł na razie nie odnaleziono. Jeszcze dzisiaj policja postawi chłopakowi zarzuty. (gp, drs)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama