Pies znalazł bandytów
Przedwczoraj wieczorem w jednym z domów na osiedlu Św. Piątka zgasło światło. Okazało się, że to sprawka bandytów, którzy wykręcili bezpieczniki, by wywabić na zewnątrz 53-letniego gospodarza.
- 08.01.2006 18:07
Kiedy mężczyzna wyszedł z domu, został dotkliwie pobity przez dwóch bandytów ubranych w drelichy i kominiarki. Później napastnicy zażądali pieniędzy. 53-latek obiecał, że zapłaci i wszedł do środka. Był pokrwawiony. Chciał się obmyć, by nie przerazić matki, z którą mieszkał. Jego oprawcy nie chcieli czekać. Wpadli do mieszkania, krzycząc, że zabiją właściciela i podpalą dom. Przerażona, 75-letnia kobieta dała im więc 500 zł.
Napastnicy uciekli. W pościg za nimi ruszyła powiadomiona o zajściu policja. Użyto psa tropiącego. – To on doprowadził funkcjonariuszy do miejsca zamieszkania jednego z bandytów i znalazł maski, w których dokonano napadu – relacjonuje Adam Lackowski, rzecznik prasowy zamojskiej policji. Obaj bandyci zostali zatrzymani. Teraz 17- i 19-latkiem z Zamościa zajmie się prokurator. Do policyjnego aresztu trafił także ich kompan, któremu przekazali część pieniędzy.
Pobity mężczyzna przebywa w Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.
Reklama
Komentarze