Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Do rezerwy, biegiem, marsz!

Będą wychodzić pododdziałami, co pół godziny. Każdy dostanie do kieszeni 700 złotych wyprawki. Nad ich bezpieczeństwem na wolności ma czuwać żandarmeria, policja i Straż Miejska. Za dwa dni do rezerwy trafi wiosenny pobór.
Na ulicach pokażą się w zielono-żółtych chustach, szalikach, z różnymi gadżetami w tych kolorach. – Bo to są barwy wiosny – tłumaczy kpt. Jerzy Baj, oficer prasowy jednostki w Hrubieszowie. – Wcielenie zimowe to kolory: biały i niebieski, jesienne: czerwony i żółty, a letnie: żółty i niebieski. Na rezerwistach da się zarobić. Firmy specjalizujące się w szyciu tradycyjnych chust reklamują się w prasie wojskowej, wysyłają swoje katalogi do jednostek, a później kwitnie już sprzedaż wysyłkowa. Żołnierze, w zależności od zawartości portfela, zamawiają sobie gotowy wzór albo opracowują własny. Koszt chusty, to średnio równowartość miesięcznego żołdu, czyli ok. 150 zł. – To jednak spory wydatek. U nas już od kilku wyjść chłopaki nie mają chust – mówi płk Jerzy Trynkiewicz, dowódca zamojskiej jednostki. – Generalnie tradycja żołnierska się spłyciła – ocenia kpt. Baj. Niemniej jednak trochę z niej pozostało. Od dziesięcioleci rezerwiści śpiewają tę samą piosenkę. Teraz też tak będzie. Poza tym, przed wyjściem z koszar wyrzucą drobne grosiki, a już za bramą wyjściową wykonają tyle pompek, ile miesięcy służyli. Okazuje się jednak, że nie wszyscy marzą, by trafić do cywila. – Chciałbym zostać. Wojaczka mi się podoba – przyznaje szeregowy Paweł Gmyz z Obroczy (gm. Zwierzyniec), który pojutrze opuści mury jednostki w Hrubieszowie. – Za rok ma być tworzona armia zawodowa. Chciałbym poczekać w wojsku na etat żołnierza zawodowego. Z tych samych powodów, wniosek o pozostanie w służbie nadterminowej złożył także jego kolega z Prehoryłego (gm. Mircze). – Podoba mi się ten styl. Chciałbym zostać zawodowcem – mówi Wojciech Szczucki. On już wie, że jest powołany do służby nadterminowej, więc w środę nie wyjdzie do rezerwy, choć bardzo by chciał, choćby na ten jeden dzień. W jednostce w Hrubieszowie chce pozostać 17 żołnierzy. Do służby nadterminowej przyjętych zostanie tylko pięciu. Będą dostawali po 600 zł miesięcznie, wikt i opierunek. Służba nadterminowa może być po roku przeklasyfikowana na zawodową. – Aż 87 proc. poborowych z lutego 2006 r. zadeklarowało chęć pozostania w wojsku na stałe. Ponad 80 proc. z nich pochodzi z biednych, wielodzietnych rodzin – tłumaczy kpt. Baj.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama