Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Leczy mimo zakazu

Na oddziale ginekologicznym puławskiego szpitala dyżurowała wczoraj lekarka, która już dwa miesiące temu straciła prawo do wykonywania zawodu. A to przestępstwo.
Fakt, że Danuta J. ciągle pracuje jako lekarz, odkryła rodzina małej Martynki. To za złe przeprowadzenie porodu tej dziewczynki została skazana lekarka (patrz ramka). – Kiedy teściowie zobaczyli jej samochód przed szpitalem, zadzwoniliśmy na oddział ginekologiczny – opowiada ojciec dziewczynki. – Okazało się, że lekarka ma właśnie dyżur. Zawiadomiliśmy policję. Do szpitala pojechał patrol. – Policjanci potwierdzili, że Danuta J. pracuje na oddziale – mówi Barbara Wróblewska z lubelskiej policji. – Teraz będziemy sprawdzać, czy rzeczywiście ma orzeczony zakaz wykonywania zawodu. O sprawie Danuty J. pisaliśmy kilkakrotnie. Ginekolog została skazana prawomocnym wyrokiem w styczniu br. Sąd Okręgowy w Lublinie orzekł wobec niej karę pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz roczny zakaz wykonywania zawodu lekarza. Wczoraj po południu zadzwoniliśmy do puławskiego szpitala. Poprosiliśmy o połączenie z lekarzem dyżurnym ginekologii. Odebrała Danuta J. – Pełnię dyżur – przyznała. – To mój ostatni. Rozmawiałam w tej sprawie z radcą Okręgowej Izby Lekarskiej. Pani mecenas powiedziała mi, że mogę pracować do 16 marca. Lekarka tłumaczy, że tego dnia zbierze się rada lekarska, która wciągnie ją do spisu lekarzy z zakazem wykonywania zawodu. – Po 16 marca idę na urlop, a potem na emeryturę – dodała. – Zakaz wykonywania zawodu obowiązuje od chwili wydania prawomocnego orzeczenia – podkreśla Jarosław Matras, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. – Niezastosowanie się do niego jest przestępstwem. W tym tygodniu rzeczywiście zbierze się Okręgowa Rada Lekarska w Lublinie. – Zajmujemy się wpisywaniem do rejestru lekarzy, których sądy powszechne pozbawiły prawa wykonywania zawodu – mówi Andrzej Ciołko, prezes OIL w Lublinie. – Robimy to po to, by informacja dotarła do innych izb lekarskich w kraju, żeby lekarz z sądowym zakazem nie mógł tam podjąć pracy. Wczoraj nie udało nam się skontaktować ze Zbigniewem Orłem, dyrektorem puławskiego szpitala, który dopuścił Danutę J. do pracy. • 6 kwietnia 2003 roku odebrała poród Martynki. Matką dziewczynki zajmowała się najpierw Elżbieta B., lekarka dyżurna. Odkryła, że płód jest niedotleniony. Postanowiła wykonać cesarskie cięcie. Ale Danuta J., kierowniczka dyżuru położniczo-ginekologicznego, przeprowadziła poród siłami natury i to – jak stwierdzili biegli – w niewłaściwy sposób. Martynka nie chodzi, nie słyszy, rodzice odżywiają ją przez sondę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama