Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Stok tylko dla poczytalnych

Osobom chorym psychicznie wstęp wzbroniony - tak właściciel stoku w Rąblowie chroni swoich narciarzy. Po naszej interwencji absurdalny punkt został usunięty z regulaminu wywieszonego przy wyciągu orczykowym.
Skąd się wziął taki przepis, nie pamięta nawet sam właściciel. - Hmm... Przepisane to zostało albo z regulaminu GOPR, albo... wymyślił to ktoś z zarządu technicznego. Już sam nie pamiętam, jak to się tam znalazło - głowi się Kazimierz Antoń, właściciel stoku w Rąblowie. Jak przyznaje Antoń, ani on, ani jego pracownicy nawet nie próbowali egzekwować tego przepisu. Zresztą nie wie, jak miałby weryfikować to, czy ktoś jest chory, czy nie. - Aż się zawstydziłem, że taki przepis jest w regulaminie - przyznaje Antoń. - Będę się musiał tym zająć, bo głupio mi niemiłosiernie. Zapis śmieszy osoby przyjeżdżające na stok. - Byłem w Białce Tatrzańskiej, w Zakopanym i nigdzie czegoś takiego nie widziałem - mówi Tomasz Koluń, jeden z narciarzy zjeżdżających w Rąblowie. - Przecież to idiotyzm! Po pierwsze, osoba chora psychicznie nie różni się niczym od osoby zdrowej, a po drugie, jak obsługa orczyka miałaby sprawdzać, czy na wyciąg nie wkradł się ktoś, kto ma problemy z psychiką!? Zapisami w regulaminie zaszokowani są psychiatrzy. Uważają, że jest to dyskryminowanie chorych, a sam przepis jest niezgodny z prawem i etyką. - A dlaczego nie zabroniono jeździć osobom z nadciśnieniem? - dziwi się doktor Marek Domański, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Lublinie. - Człowiek, u którego objawy chorobowe zanikły, zachowuje się tak, jak wszyscy. Dlatego też nie ma żadnych przeciwwskazań do zjeżdżania na nartach. A wręcz przeciwnie, takie czynności mają nawet działanie terapeutyczne i rehabilitacyjne. Sam doktor pamięta, jak będąc w Austrii widział osoby upośledzone ruchowo i psychicznie zjeżdżające na nartach. Zawstydzony właściciel zainterweniował natychmiast. Tuż po rozmowie z Dziennikiem nakazał pracownikom zaklejenie głupiego przepisu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama