Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Drogowy morderca wciąż na wolności

To była chwila. Granatowy opel zatrzymał się z piskiem opon i nagle zaczął cofać. Kierowca doskonale widział, że jedzie wprost na dwóch mężczyzn. Jednemu z nich udało się odskoczyć. Drugi znalazł się pod kołami samochodu. Po kilku dniach zmarł w szpitalu. Policja ustaliła już, że morderca mieszka najprawdopodobniej w powiecie puławskim.
Adam Niezgoda i Jerzy Mitura byli bliską rodziną. Syn pana Adama i córka pana Jerzego to małżeństwo. Tego dnia mężczyźni wybrali się do sklepu po zakupy. Wracając do domu szli zgodnie z przepisami - lewą stroną ulicy. Był 4 marca, wczesne sobotnie popołudnie. Mijający ich z ogromną prędkością samochód wjechał w kałużę i ochlapał ich. Dzisiaj Adam Niezgoda nie przypomina sobie, żeby któryś z nich wykonał jakiś obraźliwy gest. - Wiem, że Jurek tylko krzyknął, że facet jedzie jak wariat - opowiada. Po chwili auto zatrzymało się i na wstecznym ruszyło w ich stronę. - Zorientowałem się, że na nas jedzie w momencie, kiedy był tuż przed nami. Zdążyłem odskoczyć, ale Jurek znalazł się pod kołami. Potem pamiętam tylko, że ktoś wezwał pogotowie. Sam byłem w takim szoku, że jak się na pogotowiu zapytali o nazwisko, to nie wiedziałem co powiedzieć - mówi Adam Niezgoda. Wierzchoniów to mała wioska na trasie Kazimierz-Nałęczów. Wszyscy się tu znają. I jeszcze dwa tygodnie po tragedii zabójstwo na szosie jest częstym tematem rozmów. - Panie, co to za zwyrodnialec. Jak tak można z zimną krwią człowieka przejechać - opowiada mężczyzna spotkany obok sklepu spożywczego we wsi. - Jurka znałem od małego, szkoda chłopa. Konia miał, zawsze jak było potrzeba, to coś pomógł - dodaje inny mężczyzna. Na pogrzebie była prawie cała wieś. Policji udało się ustalić, że samochodem jechało dwóch krótko ostrzyżonych młodych mężczyzn. Jeden z nich był ubrany w jasny sweter. Sprawcy poruszali się granatowym oplem astrą I z nadwoziem typu sedan. - Świadek, który zgłosił się po naszym apelu twierdzi, że rejestracja auta zaczynała się od liter \"LPU”. To znaczy, że sprawca wypadku mieszka najprawdopodobniej w naszym powiecie - mówi Roman Maruszak, rzecznik puławskiej policji. Kilka lat temu w Wierzchoniowie, leżącym na terenie gminy Kazimierz, wydarzył się inny tragiczny wypadek. Ciężarówka przejechała człowieka. - Bardzo tu u nas niebezpiecznie. Nie ma chodników, a pobocze też jest bardzo wąskie. Tylko czekać, aż dojdzie do kolejnego wypadku - mówi mieszkaniec Wierzchoniowa. I nie wiadomo kiedy to się zmieni. - Trasa przebiegająca przez wieś jest drogą wojewódzką. Od kilku lat prosimy Zarząd Dróg Wojewódzkich o wykonanie chodnika. Gdyby był, może udałoby się uniknąć podobnych wypadków. W tym roku ponownie będziemy próbowali zainteresować ich tą sprawą - mówi Andrzej Szczypa, burmistrz Kazimierza Dolnego. Osoby, które widziały opisany wypadek lub rozpoznają mężczyznę zaprezentowanego na portrecie pamięciowym proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Puławach, tel. (081) 889 02 09, 889 02 54. Osobom informującym policja zapewnia anonimowość. Informacje można przekazywać również pod policyjnym nr infolinii tel. 0801-801-997.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama