Na rzepakowym rynku idzie nowe
To będzie pierwszy rok, w którym ceny rzepaku na Lubelszczyźnie będą identyczne jak w pozostałej części kraju. Obecnie jest to ok. 950 zł za tonę.
- 24.07.2006 09:07
Jeszcze w poprzednim sezonie Sylwester Sroczyński z Janowa koło Chełma i inni plantatorzy z Lubelszczyzny dostawali za tonę rzepaku nie więcej niż 800 zł. W tym samym czasie ich koledzy np. z Dolnego Śląska czy Wielkopolski - 900 zł. - Plantacje na Lubelszczy-źnie są mniejsze, a mniejszy nie ma odpowiedniej siły przebicia w negocjacjach z odbiorcą - uważa Arkadiusz Drabko, rolnik z Plebaniej Woli koło Parczewa, uprawiający około stu hektarów rzepaku, a więc bardzo dużo jak na warunki lubelskie. - Poza tym, drobniejsi plantatorzy traktują sprzedaż rzepaku jako zastrzyk finansowy przed żniwami i starają się sprzedać go szybko. A przez to i za mniejsze pieniądze.
Skąd więc ten wzrost cen?
To zasługa znacznego wzrostu zapotrzebowania. Niebawem ma być uchwalona przez parlament ustawa o biopaliwach. A to sprawi, że rzepak stanie się znacznie bardziej poszukiwany. Może go nawet brakować.
Na niedawnym spotkaniu Krajowego Związku Plantatorów Rzepaku z zakładami tłuszczowymi te ostatnie wręcz prześcigały się w kuszeniu terminami płatności. - Pieniądze pójdą na konto rolnika w dniu sprzedaży - zapewnia Bogdan Sadura z Warszawskich Zakładów Tłuszczowych.
- To jest niemożliwe - uważa przedstawiciel innego odbiorcy. - Niewykonalne jest nawet zapłacenie plantatorowi w ciągu tygodnia. Najszybszy realny termin to dwa tygodnie. Praktycznie wszyscy na zakup ziarna wzięli kredyty skupowe, a banki mają taki, a nie inny obrót dokumentów.
Wzrost cen to także zasługa Krajowego Związku Producentów Rzepaku. W ub. roku, gdy zakłady tłuszczowe chciały obniżyć cenę (bo urodzaj był dobry), związek wezwał rolników do nie- sprzedawania ziarna. Skutecznie. - Ale nie wszystko się nam udało - przyznaje Szymon Kuczyński, prezes oddziału lubelsko-podkarpacko-mazowieckiego oddziału KZPR. - Wciąż walczymy o zapis w ustawie o biopaliwach. Gwarantujący wpływ na konstruowanie umów skupowych. Dzięki temu plantator nie będzie na straconej pozycji. (rhs)
Reklama













Komentarze