Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kowalska do pracy, burmistrz na zasiłek

Tak wczoraj skandowali przed lubartowskim ratuszem związkowcy z całego kraju, domagający się przywrócenia do pracy Barbary Kowalskiej, zwolnionej z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Oficjalnie przyczyną zwolnienia było nieprawidłowe wypełnianie raportów środowiskowych. Zdaniem związkowców - fakt, że zwolniona założyła w MOPS związek \"Sierpień 80”. - Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że przez kilkanaście lat pracowała dobrze, aż tu nagle przestała i została zwolniona - dziwi się Andrzej Borys z \"Sierpnia 80” - Jesteśmy wszędzie, gdzie choć jeden człowiek będzie skrzywdzony przez pracodawcę - zapewnia Szymon Martys z Komitetu Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników. - Gdy będzie trzeba, to w Lubartowie zbierzemy tysiąc osób, jak w Poznaniu. Sama zainteresowana nie pojawiła się na pikiecie. Złożyła pozew do Sądu Pracy o przywrócenie na zajmowane stanowisko. Pikietujący, których było prawie trzydziestu - zanieśli petycję do burmistrza. - To bez sensu. Burmistrz nie ma prawa ingerować w politykę kadrową MOPS - mówi Tadeusz Trąbka, zastępca burmistrza Lubartowa. - Choć jest pracodawcą dla dyrektora ośrodka. Jeśli Kowalska nie wróci do pracy, związkowcy obiecali, że zorganizują następną demonstrację, tym razem przed domem burmistrza. (rhs)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama