Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niezbadane są uroki dzikich plaż

Nie ma zakazu, to znaczy, że jest pozwolenie. Z tego założenia wyszedł właściciel jednego z barów nad jeziorem Piaseczno i wywiesił kartkę \"W tym miejscu kąpiel dozwolona przez Sanepid” licząc, że to przyciągnie klientów. Przyciąga. Tylko, że tam woda nie była w ogóle badana.
W miniony piątek sanepid ponownie wykrył pałeczki salmonelli w kąpielisku przy ośrodku Akademii Rolniczej nad Piasecznem. Skażone były wszystkie próbki pobranej wody. Tam kąpiel jest zabroniona. Można kąpać się jedynie przy ośrodku wypoczynkowym \"Jagoda”. Ale nad Piasecznem amatorów kąpieli nie brakuje. Szczególnie na dzikich kąpieliskach, których jest tu wiele. Jedno z nich znajduje się przy barze prowadzonym przez Czesława Sobczuka. Oddalone jest o kilkaset metrów od plaży zamkniętej przez służby sanitarne. - Dzwoniliśmy do sanepidu i powiedzieli nam, że salmonella jest przy Akademii Rolniczej. Dlatego wywiesiłem kartkę, że u nas kąpiel jest dozwolona - wyjaśnia Czesław Sobczuk. - Moje 3 letnie dziecko pięć razy dziennie się tu kąpie i nic mu nie jest. Kartka działa. Pani Urszula z Lublina nad Piaseczno przyjechała wraz z małym dzieckiem, które co chwilę wchodzi pluskać się w wodzie. - Jesteśmy tutaj, bo jest napisane, że można - przyznaje. - Skoro sanepid pozwolił, to znaczy, że kąpiel jest bezpieczna - dodaje pani Małgorzata. Ale sanepid z wywieszoną kartką nie ma nic wspólnego. - To jakaś samowolka. Kąpiel w tych miejscach to ryzyko kąpiących się. Nie badamy czystości dzikich kąpielisk, więc nie wiemy czy te miejsca są skażone. Dlatego lepiej ich unikać - radzi Jerzy Kowalczyk, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. W tej chwili nie ma przypadków zakażenia salmonellą z Piaseczna. - Mamy jedno dziecko z salmonellą, ale to \"poweselny” przypadek” - wyjaśnia dr Barbara Hasiec, ordynator Oddziału Chorób Zakaźnych dla Dzieci szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Nie ma też przypadków zachorowań na zapalenie opon mózgowych po kąpielach w Piasecznie. Ale kąpiel w skażonych, jak również w niesprawdzonych miejscach nie jest bezpieczna. Grozi poważnymi powikłaniami układu pokarmowego. Najłagodniejsze z nich to biegunka i nudności, na które często zapadają dzieci. - Mamy sporo takich sygnałów telefonicznych - potwierdza Kowalczyk. - To rola sanepidu, żeby kontaktować z właścicielami barów i badać wodę. I w razie czego zakazywać kąpieli - denerwuje się Sobczuk. - Jesteśmy instytucją usługową i działamy na wniosek organizatorów kąpieliska. Jeśli właściciel baru wydzierżawi kąpielisko od gminy i zgłosi się do nas o zbadanie wody, to wtedy to zrobimy - wyjaśnia Jerzy Kowalczyk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama