Żeby policja nie mataczyła
Rodzice Marcina Kopcia, motocyklisty zastrzelonego przez policję, złożyli wczoraj w prokuraturze wniosek o uznanie ich za oskarżycieli posiłkowych. Chcą pilnować, jak prowadzone jest śledztwo.
- 01.08.2006 21:01
- Boimy się, że policja może mataczyć - mówi Janusz Kopeć, ojciec Marcina. - Na przykład, wzięli motocykl syna i nawet mi go nie pokazali. A skąd ja mam teraz wiedzieć, jakie miał uszkodzenia.
W czwartek Marcin nie zatrzymał się na blokadzie, zorganizowanej przeciwko bandytom, którzy półtorej godziny wcześniej napadli na hurtownię w Kraśniku. Jechał yamahą, nie zatrzymał się na wezwanie policjantów. Padły śmiertelne strzały. Rodzinie i znajomym Marcina chodzi m.in. o wyjaśnienie, dlaczego policjanci blokujący drogę w Chodlu nie wiedzieli, że sprawcy napadu uciekają motocyklem marki CZ. Uważają, że dzięki temu można byłoby uniknąć tragedii.
- Przecież policja już w tym czasie zdążyła przejrzeć nagranie z kamer sprzed hurtowni. Widać tam, czym bandyci odjeżdżają - mówi Elżbieta Żyszkiewicz, matka narzeczonej Marcina.
Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP w Lublinie przyznaje, że policjanci mieli tylko ogólne polecenie, żeby zatrzymywać młodych ludzi, którzy podejrzanie się zachowują.
- Dodatkowo wiedzieli, że sprawcy napadu mogą poruszać się na motocyklu, ale jego typ nie miał dla nich żadnego znaczenia - mówi rzecznik. - Przecież musielibyśmy być idiotami, żeby nastawić się tylko na zatrzymywanie jadących na motocyklu jednego typu. Przecież przestępcy wiedzą, że zorganizujemy blokady i często zaraz po napadzie zmieniają pojazd.
- Ucieczka bandytów tą trasą, półtorej godziny po napadzie, była już nieprawdopodobna - uważa rodzina Marcina. - Raczej przesiedliby się
do samochodu niż na inny motocykl. (dj, fp)
Marcin jechał yamahą FZR 1000
Jest to motocykl z klasy tzw. ścigaczy. Kierowca, kierując maszyną, musi położyć się na baku, przybierając charakterystyczną pozycję. Motocykl cieszy się dużą popularnością wśród amatorów jednośladów. Litrowy silnik umożliwia szybką jazdę.
Do 100 km/h przyspiesza w 3,6 s, a osiąga nawet 260 km/h
Reklama













Komentarze