Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bezrobotny na hektarach bezczelności

Jeden z najbogatszych mieszkańców Kraśnika pobierał zasiłek jako bezrobotny. Bezprawnie wypłacono mu prawie 7 tysięcy złotych. Na dodatek miejscowa prokuratura uznała to za wyłudzenie o znikomej szkodliwości i umorzyła postępowanie.
Tadeusz P. dorobił się z rodziną motelu, stacji paliw, luksusowych samochodów, 50-hektarowego gospodarstwa. Od wielu lat był rencistą. W styczniu 2005 roku ZUS wstrzymał wypłacanie tego świadczenia. W lutym 2005 r. biznesmen zarejestrował się więc w Powiatowym Biurze Pracy jako... bezrobotny z prawem do zasiłku. Miesięcznie dostawał ponad 600 zł. Miał też zapewnione ubezpieczenie zdrowotne. Tymczasem za bezrobotnego nie można uznać kogoś, kto ma ponaddwuhektarowe gospodarstwo. A Tadeusz P., rejestrując się w urzędzie, nie wspomniał, że ma ponad 37 ha ziemi. Na dodatek w czasie, gdy brał zasiłek dla bezrobotnych, dokupił kolejne 12 ha. O tym, też w urzędzie się nie pochwalił, choć o wszelkich zmianach powinien poinformować urzędników w ciągu siedmiu dni. Urząd pracy zorientował się dopiero po prawie roku. - Dostaliśmy w tej sprawie sygnał z policji - mówi Andrzej Tybulczuk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kraśniku. - Okazało się, że rzeczywiście pan P. nie powinien pobierać zasiłku. Tadeusz P. tłumaczył się, że nie wiedział, iż właściciel gospodarstwa nie może zostać bezrobotnym. - Gdy składałem wniosek, to nikt mi o tym nie mówił. Podpisałem, nie czytając, wszystkie potrzebne dokumenty. Jak sprawa wyszła na jaw, to przecież wszystko zwróciłem - usprawiedliwia się Tadeusz P. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Kraśniku. Prokurator Agata Wilczopolska postawiła Tadeuszowi P. zarzut oszustwa, ale zaraz potem dochodzenie umorzyła - ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. Postanowienie stało się prawomocne. Anna Samoń, prokurator rejonowy w Kraśniku, po informacje w tej sprawie odesłała nas do prokuratury w Lublinie. Trafiły tam akta dochodzenia po tym, jak jeden z mieszkańców Kraśnika poinformował Prokuraturę Apelacyjną o takim rozstrzygnięciu. - Uznaliśmy, że decyzja o umorzeniu postępowania była błędna - mówi Ewa Piotrowska, rzecznik PA w Lublinie. - Prokurator apelacyjny wystąpił do prokuratora generalnego o podjęcie na nowo tego postępowania. Prokuratorzy z Lublina napisali w uzasadnieniu m.in., że nie można tak łagodnie ocenić wyłudzenia zasiłku przez osobę zamożną - która ma mercedesa, jaguara, działkę, dom i 50 ha ziemi. Uważają też, że Tadeuszowi P. można przypisać składanie fałszywych zeznań. Tak traktowane jest zatajenie informacji w dokumentach urzędu pracy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama