Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Truciciel już poluje

48-letnia mieszkanka Tomaszowa Lubelskiego najprawdopodobniej zatruła się muchomorem sromotnikowym. Ostatecznie potwierdzą to badania laboratoryjne w lubelskim szpitalu, do którego wczoraj przed południem kobietę przywiozła karetka pogotowia.
– Pomyliła pieczarkę z muchomorem. Zerwała ją w pobliskim lesie. Grzyba zjadła na surowo jako dodatek do kanapki. Jadła sama – mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. – Pierwsze badania przeprowadzone w szpitalu w Tomaszowie Lubelskim potwierdziły w kale kobiety obecność zarodników muchomora sromotnikowego. Robimy dalsze badania, aby mieć sto procent pewności. Kobieta zjadła muchomora przedwczoraj. Objawy zatrucia pojawiły się po 10 godzinach. Wczoraj pacjentka miała bóle brzucha i cierpiała na silną biegunkę. Jest intensywnie leczona. Lekarze podają jej kroplówki z lekami, tzw. blokery receptora dla toksyn muchomora. Musi też trzymać głodówkę. To pierwsze w tym roku zatrucie grzybem trującym. W ubiegłym roku na Lubelszczyźnie 12 osób zatruło się muchomorem. Na szczęście nikt nie zmarł. Najbardziej tragiczny był rok 1994 – różnymi grzybami zatruły się 74 osoby, a połowa zmarła. Ludzie najczęściej mylą muchomora sromotnikowego z gąską zieloną lub gołąbkiem zielonym, muchomora białego, tzw. wiosennego, z pieczarką, muchomora plamistego z kanią. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy zerwane grzyby są jadalne, najlepiej poradzić się grzyboznawcy dyżurującego w sanepidzie. • Na co zwrócić uwagę, aby uniknąć pomyłki? Muchomor ma przecież charakterystyczne cechy widoczne gołym okiem i łatwe do uchwycenia. – Ma kilka cech w wyglądzie, których nie mają grzyby jadalne – mówi Hanna Kucharczyk, grzyboznawca z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. – Jego blaszki są białe. Na trzonie ma kołnierzyk, który jest nieruchomy, nie przesuwa się po trzonie. Trzon u podstawy rozszerza się bulwiasto. Koniec tej bulwy jest zakończony pochwą. • Zatem dokładne obejrzenie okazu to połowa sukcesu? – Tak. Ale trzeba oglądać osobniki dojrzałe, bo tylko te mają dobrze wykształcone cechy charakterystyczne. Małe grzyby łatwiej pomylić, ponieważ nie są one w pełni ukształtowane. • Polacy znają się na grzybach? Czy raczej zbierają wszystko co im w ręce wpadnie? – Do punktów poradnictwa przynoszą różne okazy, nieraz naprawdę prawdziwe wynalazki. A z tych jadalnych najczęściej podgrzybki, kurki, opieńki, kominki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama